Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła tego wymarzonego, silnego, szybkiego, rozsiewającego frapujący zapach samca. Zaloty czas zacząć. Trącenie pyszczkiem jest niezłym wstępem. Później pozorowana ucieczka, gonitwy przez gąszcz roślin…
dla Krzysztofa napisała Ela