Złota Rybka wolno płynęła – 4

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła mężczyznę stojącego z wędką na drewnianym pomoście. Był to człowiek schludnie ubrany, w wieku około sześćdziesięciu lat.

– Witaj – powiedziała Złota Rybka.

Mężczyzna rozejrzał się wokół siebie, lecz nie mógł nikogo zlokalizować.

– Gdzie jesteś? – zapytał.

– Spójrz w wodę, pod siebie – rzekła Złota Rybka.

Mężczyzna zobaczył rybkę i oczy zrobiły mu się wielkie jak dwie duże pięciozłotówki.

– To niemożliwe? Przecież ryby głosu nie mają!

A na to Złota Rybka:

– Zwykłe ryby głosu nie mają, ale ja jestem twoją Złotą Rybką, na którą tak długo czekałeś.

Mężczyzna uśmiechnął się, wiedząc, co miała na myśli.

dla Krzysztofa napisał Sokolik