Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła coś, co się nadawało do jedzenia. Były to okruszki ciasta, które spadły do wody podczas pikniku zakochanych. Para ta płynęła łodzią, pod baldachimem, po przestronnym stawie. Uradowana Złota Rybka skorzystała z okazji, by zdobyć za darmo smakowity posiłek.
dla Krzysztofa napisał AMK