Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do brzegu jeziora i schowała się w szuwarach. Zdążyła w samą porę. Na ganku małego domku, tuż przy jeziorze, zebrała się gromadka dzieci. Babcia siedząca w bujanym fotelu opowiadała im kolejną bajkę. Dziś była to opowieść o Złotej Rybce. Prawdziwa Złota Rybka zawsze przysłuchiwała się jej z olbrzymią przyjemnością.
Autor: Ewa Damentka