Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator stał i dostrzegł każdą nową rysę na samochodzie. Był na nim jeszcze ślad linii flamastra, którą zrobił kiedyś jego syn.
Autor: Sokolik