Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważył, że czas na przegląd. Najpierw zaczęto od pienistego prysznica dla nadwozia. Błysk lakieru ukazał piękno auta, co właścicielowi dodało ochoty do dalszych inwestycji. Następnie regulacja silnika, naprawa zawieszenia, wymiana filtrów i odkurzanie wnętrza. Na koniec właściciel zauważył, że wypadałoby już zmienić koła z zimowych na letnie. Tę czynność jednak można było wykonać dopiero dnia następnego, gdy odpowiednie warsztaty zostaną otwarte. Właściciel trochę się zmartwił, bo chciał mieć auto już przygotowane do jazdy.
Autor: Adam