W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedziałam sobie bezszelestnie, licząc godziny do wstania o poranku. Nie mogłam zasnąć, chociaż z drugiej strony lubiłam te magiczne nocne trwanie, kiedy wokół było ciemno i nie dochodziły znikąd żadne odgłosy codzienności.
Autor: Gwiazdeczka