Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która co jakiś czas zatrzymywała się. Robiła to po to, aby dać swojemu człowiekowi możliwość przemyśleń i ewentualne zmiany życiowych wyborów. Potem zaczynała prząść się od nowa, zgodnie z wolą człowieka, który chciał tworzyć przyszłość.
Autor: Sokolik