Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która dotąd była dla niego niewidzialna. Jednak, jeśli weszło się do jaskini, to nić życia zyskiwała barwy i prowadziła człowieka przez rozmaite wydarzenia, aż do szczęśliwego końca. I wtedy wiele osób było zaskoczonych, bo okazywało się, że ten koniec kolorowej nici, tak naprawdę jest początkiem innej, w zupełnie innych barwach.
Autor: Ewa Damentka