Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która składała się z bardzo wielu cieniutkich, ściśle ze sobą powiązanych włókien. Skręcone razem wyglądały jak jedność. Tak naprawdę były splotem mnóstwa życiowych wątków i wspólnie tworzyły niezwykłą nić życia.
Autor: Gwiazdeczka