Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która mieniła się tysiącem kolorów. Była mocna, a miejscami cieniutka i delikatna. Snuła historię prawdziwą na nutę, która podawał jej kołowrotek. Byli zjednoczeni i ufali sobie. Tworzyli wspaniały duet i każdego dnia zaskakiwali się wzajemnie rezultatem swojej współpracy.
Autor: Gwiazdeczka