Turkot kołowrotka – 16

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która była od zawsze i będzie się prząść po wieki. Po cichutku, pomalutku snuje delikatną nitkę. Kołowrotek wiedział, że to bardzo ważne zadanie. Nie zważał na to, że mało kto dostrzega jego pracę. Zajmował się tym, co najważniejsze i na co miał największy wpływ – własnym życiem.

Autor: Gwiazdeczka