Mróz malował – 69

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Tu, na samym środku drogi, stał stół, a zgromadzone przy nim postacie przygotowywały herbatkę. Biały Królik, ktoś tam, ktoś tam i Alicja. W krainie czarów rzecz jasna.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 68

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. Zmoknięta do suchej nitki dziewczyna stała pod oknem i błagalnym wzrokiem prosiła, by ją wpuścić do środka. Twierdziła na dodatek, że jest prawdziwą księżniczką. Chociaż szczerze mówiąc, bardziej dziwne było to, dlaczego była przemoknięta. Na dworze przecież ściskał mróz, a z jej ubrania kapała woda.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 67

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz. W zapadającym z wolna zmroku widać sylwetkę świeżo ulepionego bałwana. Uroczy Olaf tylko czeka, aż skończy się dzień i pod osłoną nocy zatańczy z radości, że dzisiaj narodził się przy pomocy kilku małych dziecięcych rączek.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 66

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, a to już zupełnie inna historia. I jak to zwykle bywa z historiami, w zależności od tego, kto ją opowiada, wygląda inaczej. To ciekawe zjawisko bywa przydatne, czasem jednak powoduje nieporozumienia, a nawet dramaty.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 65

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie kolorowe gumisiowe żelki urządziły sobie lodowisko i szaleją po nim, rozpędzając się do granic możliwości i sunąc przed siebie, niczym strzała.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 64

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie czasem coś się dzieje, a zwykle nie dzieje się nic i żaden pies z kulawą nogą tędy nie przechodzi. Pusto i zimno, a jakże bajkowo.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 63

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie rosną, ni z tego, ni z owego, przebiśniegi, które na przekór mrożącej krew w żyłach aurze, zwiastują beztrosko nadejście zielonej wiosny. Zupełnie jakby chciały zagrać na, przypominającym sopel lodu, nosie Dziadka Mroza.

Autor: Gwiazdeczka

Mróz malował – 62

Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz, gdzie widać kolejne arcydzieła Mistrza Mroza. Minilodowiska na chodnikach, błyszczące niczym małe lusterka, znieruchomiałe białe drzewa ze sterczącymi zamrożonymi gałęziami, czy oszronione srebrzyście ławeczki.

Autor: Gwiazdeczka