Ciemność zgęstniała – 88

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i możliwość pielęgnacji pięknej przyrody, która zmieniła krajobraz. Zwierzęta, które się narodziły, dały początek nowemu życiu.

Autor: Sokolik

Ciemność zgęstniała – 87

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i promienie słońca, które rozświetlały coraz większą przestrzeń. Z każdą kolejną chwilą, ciemność malała, a wkrótce całkiem zniknęła.

Autor: Sokolik

Ciemność zgęstniała – 86

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i wiarę w to, że świat da się jeszcze uratować przed wpływem zła.

Autor: Sokolik

Ciemność zgęstniała – 85

Ciemność zgęstniała… Pochłonęła wszystkie kolory i całe światło. Na szczęście nie trwało to długo… W najczarniejszych czasach, w najmniej oczekiwanym miejscu, pojawiło się światło. Początkowo było malutkie. Rosło jednak z każdą chwilą, przynosząc nadzieję i radość ludziom, którzy ją utracili. Teraz każdy człowiek mógł doświadczyć prawdziwego szczęścia.

Autor: Sokolik

Turkot kołowrotka – 30

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która wyszła z kołowrotka i przeniosła się gdzie indziej. Za nią przybył kołowrotek. Dzięki temu mogli wspólnie działać w nowym miejscu, którym był targ publiczny w wielkim mieście.

Autor: Sokolik

Zakurzony samochód – 3

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważył, że od wielu dni nikt nim nie jeździ. Pomyślał, że właściciel samochodu nagle zmarł lub wyjechał daleko za granicę. Szkoda mu było tylko, że zostawił samochód na pastwę losu. Przecież ktoś mógłby go ukraść.

dla Jurka napisał Sokolik

Turkot kołowrotka – 26

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która zwróciła uwagę nietoperza. Ten przyglądał się jej z dużą ciekawością. A potem postanowił dokonać zmiany w swoim życiu.

Autor: Sokolik