Zakurzony samochód – 45

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zorientował się, że od dłuższego czasu nikt z niego nie korzysta. Trwało to jakiś czas.

Kiedy minęło kilkanaście lat, samochód trafił do muzeum, a tam cieszył się dużą oglądalnością.

Autor: Sokolik

Księga zaklęć – 54

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Wreszcie wybrała właściwą osobą i długo ze sobą współpracowali. A gdy nadszedł dzień, w którym została wypełniona zaklęciami, księga całkiem zniknęła.

Autor: Sokolik

Zakurzony samochód – 42

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator dostrzegł mężczyznę siedzącego w jego wnętrzu. Siedział tam od samego rana. Postanowił sprawdzić, czy u niego jest wszystko w porządku. Kiedy podszedł do samochodu, drzwi otworzyły się i wysiadł z niego starszy mężczyzna. Zamknął drzwi na klucz i poszedł do domu.

Autor: Sokolik

Kiedyś dawno dawno temu – 92

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu.

Po kilku latach, w czasie pobytu w przedszkolu, chłopiec przytulił się do zasmuconej dziewczynki. Ta pozwoliła mu się objąć. Wychowawczyni siedziała na krześle i czuła wielkie wzruszenie, gdy na nich patrzyła.

Autor: Sokolik

Kiedyś dawno dawno temu – 91

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. W związku z tym wydarzeniem do domu przyszli wszyscy ludzie z miasteczka, żeby zobaczyć nowo narodzone dziecko. Tutaj przez ponad trzydzieści lat nikt nowy się nie urodził. Ten chłopiec przywrócił im wiarę i nadzieję.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 23

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie odnalazła podwodną grotę. Z trudem wcisnęła się w otwór. Tunel był dość długi, ale wiedziała, że to jedyna droga, aby wydostać się z pułapki. Była spokojna i miała rację, bo w końcu wypłynęła na szeroką wodę.

Autor: Sokolik

Kiedyś dawno dawno temu – 90

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Po kilku dniach wyszli z nim na pierwszy spacer. Padający śnieg wzbudził zainteresowanie maluszka. Uśmiechnął się, kiedy poczuł jego płatki na swoim policzku.

Autor: Sokolik