Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator przypadkiem mógł zauważyć jego niezwykłość. Właśnie dlatego parking zaprojektowano tak, by chronił zakurzony samochód przed ciekawskimi spojrzeniami, a strażnicy nie pozwalali do niego podejść. Chyba nie muszę pisać, że takie działania oczywiście podsycały ciekawość uważnych obserwatorów, którzy za punkt honoru postawili sobie zbadanie szarego samochodu. Pewnej nocy udało się im uśpić czujność strażników i podejść do samochodu, a raczej miejsca, na którym zwykle stał. Nie zdążyli mu się przyjrzeć, gdy zauważyli że któryś ze strażników już idzie w ich stronę. Jeden z obserwatorów zdążył niepostrzeżenie zamontować maleńką. kamerkę internetową na pobliskim filarze. Uśmiechnęli się przepraszająco do strażnika i odeszli w milczeniu.
Poszli do kawiarni, żeby spokojnie pooglądać szary zakurzony samochód. Zdziwieni nic nie zobaczyli. Następnego dnia znowu poszli na parking. Drogę zagrodził im strażnik, który ze służbowa miną wręczył im białą kopertę i poprosił, by już nie przychodzili na ten parking, bo każdy dyżurny strażnik ich wyprosi, albo wezwie policję.
Jeszcze przy strażniku zajrzeli do koperty i zobaczyli, że w środku jest ich kamerka. Odeszli jak niepyszni i jeszcze wiele wiele lat długo rozmawiali o tym, jaką tajemnicę może kryć interesujący ich szary zakurzony samochód stojący na parkingu.
Autor: Ewa Damentka