Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła kluczyki do samochodu. Na szczęście nie do swojego. Złote Rybki przecież nie mają prawa jazdy.
Autor: Małgorzata
ćwiczenia literackie
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła kluczyki do samochodu. Na szczęście nie do swojego. Złote Rybki przecież nie mają prawa jazdy.
Autor: Małgorzata
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła dużą jamę, bezpiecznie ukrytą wśród kamieni, a jednocześnie, dzięki szczelinom, dobrze napowietrzoną. Razem z partnerem wpłynęli do niej i Złota Rybka złożyła tam ikrę. Potem zajęli miejsce u wylotu jamy, by bronić do niej dostępu i chronić potomstwo przed niepowołanymi gośćmi. Wkrótce cała ławica młodych Złotych Rybek wypłynęła z jamy, by poznawać podwodny świat.
dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła tego wymarzonego, silnego, szybkiego, rozsiewającego frapujący zapach samca. Zaloty czas zacząć. Trącenie pyszczkiem jest niezłym wstępem. Później pozorowana ucieczka, gonitwy przez gąszcz roślin…
dla Krzysztofa napisała Ela
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie spostrzegła kobietę, która miała wiele pragnień i marzeń. Te, których była świadoma, bardzo różniły się od tych, które były ukryte, bo bała się je zobaczyć. Lecz przyszedł dzień, kiedy odrzuciła tchórzostwo. Wypełniła ją odwaga i chęć poznania siebie.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie jej rybie oczy znieruchomiały. Prawdopodobnie dostrzegła coś, czego wypatrywała. Zatrzymała się w miejscu, udając nieżywą. Wtem błyskawicznie otworzyła pyszczek i coś połknęła. Chyba upolowała jakiś smaczny kąsek, bo zdawała się być zadowolona.
Autor: Gwiazdeczka
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła swój ulubiony notes, w którym zapisywała, kto już ile swoich życzeń wykorzystał. Bo jak się okazuje, niektórzy wypowiedzenie swoich pozostałych życzeń pozostawiają na przyszłość.
Autor: Małgorzata
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła mężczyznę stojącego z wędką na drewnianym pomoście. Był to człowiek schludnie ubrany, w wieku około sześćdziesięciu lat.
– Witaj – powiedziała Złota Rybka.
Mężczyzna rozejrzał się wokół siebie, lecz nie mógł nikogo zlokalizować.
– Gdzie jesteś? – zapytał.
– Spójrz w wodę, pod siebie – rzekła Złota Rybka.
Mężczyzna zobaczył rybkę i oczy zrobiły mu się wielkie jak dwie duże pięciozłotówki.
– To niemożliwe? Przecież ryby głosu nie mają!
A na to Złota Rybka:
– Zwykłe ryby głosu nie mają, ale ja jestem twoją Złotą Rybką, na którą tak długo czekałeś.
Mężczyzna uśmiechnął się, wiedząc, co miała na myśli.
dla Krzysztofa napisał Sokolik
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie odetchnęła z ulgą. Znalazła ich. Zauważyła spiczastą czapkę Merlina, przysadzistą sylwetkę Babci Jagi, wspaniałą grzywę Kasztanka. Wszyscy nauczycie, uczniowie i inni mieszkańcy Szkoły Czarowania znajdowali się na dnie morza w przezroczystej szklanej bańce. Wydawali się zdezorientowani i zaniepokojeni. Już zaczynało im brakować powietrza i kilkoro z najmłodszych chyba zemdlało. Syreny, trytony i nawet sam Neptun przyglądali się im z troską i bezradnością. Odetchnęli z ulgą na widok Złotej Rybki. Ta nie traciła czasu na podziękowania, że zawiadomili ją tak szybko o niebezpieczeństwie, w jakim znaleźli się jej przyjaciele. Dała znak, by się odsunęli i dobrze schowali, a następnie przemieniła się w olbrzymi wir, podwodną trąbę morską, która przeniosła bańkę z jej przyjaciółmi na ląd i troskliwie postawiła na trawiastym stepie. Następnie zmieniła się w wieki topór, który z wielką siłą uderzył w szklaną powierzchnię. Udało się, bańka pękła. Złota Rybka odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła, że wszyscy są bezpieczni, a Duszka i Jadzia odzyskują przytomność. Ucieszyła ją również wiadomość od Neptuna, że on sam oraz syreny, trytony i wszystkie morskie stworzenia też są bezpieczni.
Przelotnie zastanowiła się, co się dzieje ze Szkołą Czarowania. Po chwili zobaczyła portal, który otworzył Głos. Zdaje się, że dużo będą mieli sobie do opowiadania i wyjaśniania. Na razie najważniejsze, że wszyscy przez ten portal przeszli i wrócili do swojego domu, do Szkoły.
Autor: Archiwista SC
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do brzegu jeziora i schowała się w szuwarach. Zdążyła w samą porę. Na ganku małego domku, tuż przy jeziorze, zebrała się gromadka dzieci. Babcia siedząca w bujanym fotelu opowiadała im kolejną bajkę. Dziś była to opowieść o Złotej Rybce. Prawdziwa Złota Rybka zawsze przysłuchiwała się jej z olbrzymią przyjemnością.
Autor: Ewa Damentka
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie spostrzegła mężczyznę wędkującego na brzegu. Przyszedł odprężyć się i pomyśleć nad swoim życiem, bo pragnął zrozumieć żonę i uratować swoje małżeństwo. Złota Rybka zauważyła troskę w jego oczach i pomogła mu zrozumieć przede wszystkim siebie samego.
Autor: Danuta Majorkiewicz