Złota Rybka wolno płynęła – 40

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła klucz, który jeden z rybaków zgubił, siedząc z wędką na pomoście. Mimo, że sama nie potrafiła mówić, to doskonale rozumiała, co powiedział tamten człowiek, kiedy go szukał. Wzięła klucz do pyszczka i wypłynęła z nim na powierzchnię. Kiedy rybak to zobaczył, podskoczył z radości. Wziął klucz i pogłaskał Złotą Rybkę, która była z tego zadowolona. Potem mężczyzna wrócił do domu, a rybka popłynęła dalej.

Autor: Sokolik

Złota Rybka wolno płynęła – 38

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła potężną łódź podwodną. Nie miała pojęcia, co to takiego. Może taki dziwny wieloryb, albo czort wie co. Podpłynęła bliżej, próbując obadać nieznany obiekt. Robił duże wrażenie. Rybka była z natury odważna i przeważnie jej ciekawość była silniejsza niż strach przed nieznanym. Tak było i tym razem. Dokładnie przyjrzała się swojemu odkryciu, ale ostatecznie stwierdziła, że to nic ciekawego i odpłynęła w siną dal.

Autor: Gwiazdeczka

Złota Rybka wolno płynęła – 37

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dotknęła pyszczkiem czegoś błyszczącego. Była to perła. Rybka sprawdziła, czy da się to zjeść. W perle zobaczyła jednak swoje odbicie. Skoro tak, to na pewno nie jest to do jedzenia. Perła leżała na dnie, a rybka codziennie do niej przypływała. Perła błyszczała, więc rybka dotykała ją pyszczkiem. Po jakimś czasie już kilka rybek podpływało do perły i jakby przeglądały się w tym kulistym tworze.

Autor: Adam

Złota Rybka wolno płynęła – 36

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła swoją przyjaciółkę, która skryła się w szuwarach, na dnie wielkiego akwarium mieszczącego się w centrum handlowym. Obydwie zakopały się w piasku i starały się być niewidoczne. Miały świetną miejscówkę i do woli mogły przyglądać się ludziom przechodzącym przez szerokie korytarze centrum lub siedzącym przy kawiarnianych stolikach. Miały niezłą zabawę i zdaje się, że mocno ich obgadywały, zupełnie jakby centrum handlowe było ogrodem zoologicznym, a one z bezpiecznego miejsca przypatrywały się okazom egzotycznych zwierząt.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 31

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła coś, co się nadawało do jedzenia. Były to okruszki ciasta, które spadły do wody podczas pikniku zakochanych. Para ta płynęła łodzią, pod baldachimem, po przestronnym stawie. Uradowana Złota Rybka skorzystała z okazji, by zdobyć za darmo smakowity posiłek.

dla Krzysztofa napisał AMK