Szelest liści – 38

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili szelest ustał, ponieważ wszystkie liście zwróciły uwagę na przechodzącego ścieżką mężczyznę. Miał w sobie tyle życzliwości, że nie sposób było oderwać od niego wzroku.

dla Wojtka napisała Małgorzata

Młody źrebak – 6

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, gdy dorośnie, też będzie taki jak one. Od zawsze chciał startować jako koń wyścigowy w gonitwach, tak jak jego kuzyni.

Autor: Małgorzata

Szelest liści – 14

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili przestał wiać wiatr i liście zamilkły. Było słychać tylko ciszę. Najpiękniejszy dźwięk w ruchliwym i zatoczonym mieście.

Autor: Małgorzata

Szelest liści – 2

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ktoś otworzył okno, aby tych ploteczek posłuchać. Do mieszkania wpadł cichy szum i delikatny wiatr. Dało się słyszeć nawet śpiew ptaków. Odprężające dźwięki po ciężkim dniu, pełnym hałasu miasta.

Autor: Małgorzata

Szczęście matki – 28

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach dało się ujrzeć ciekawość otaczającego świata. Za chwilę znów zada nurtujące go pytanie, którym zaskoczy swoich rodziców. Czasem takie, że aż im kapcie spadną.

dla Patrycji napisała Małgorzata

Stary człowiek – 36

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał latać. Budował prowizoryczną paralotnię, której możliwości testował, zbiegając ze wzgórza. Dziewczęta patrzyły z podziwem na jego wyczyny, gdy któregoś razu udało mu się wzbić na kilka metrów do góry. Może teraz jedynie powspominać te podniebne szaleństwa. Dziś nie ma już takich pomysłów, a lata jedynie samolotem.

Autor: Małgorzata

Stary człowiek – 22

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał jeździć konno. Wspomniał słowa swojego ojca, który często powtarzał, że nigdy nie jest za późno, żeby się czegoś nauczyć.

Autor: Małgorzata

Stary człowiek – 10

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał ścigać się na rowerze z kolegami. Mama mu jednak tego zabraniała. Pościgałby się teraz, ale lata już nie te. „Nie bójmy się prostych rzeczy, które sprawiają nam radość” – powiedział do wnuczka siedzącego tuż obok i z za­chwytem oglądającego źrebięta.

dla Daniela napisała Małgorzata