Młoda kobieta – 455

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z odwagą i ciekawością.

W klubie spotkała kobiety w różnym wieku. Widać było gołym okiem, że każdej z nich towarzyszy poczucie własnej wartości oraz świadomość swoich cech fizycznych i duchowych. Poprzez odpowiedni ubiór i makijaż tuszowały swoje niedoskonałości, a podkreślały to, co dodawało im urody. Były dojrzałe pod wieloma względami. Uśmiechnięte, szczęśliwe, z dystansem do siebie. Ujrzała różnicę pomiędzy sobą i nimi.

Już wtedy, na pierwszym spotkaniu, w którym uczestniczyła, natłok myśli, który wcześniej często jej towarzyszył, rozpłynął się jak chmury na niebie pod wpływem wiatru. Po powrocie do domu, cały wieczór poświęciła na przegląd swojej szafy, komody, szuflad i szufladek. Postanowiła rozstać się z wieloma rzeczami z dzieciństwa, z lat szkolnych i nastoletnich. Jako rzeczy nadpotrzebne oddała je do sklepu o nazwie „Podzielnia”. Porządki sprawiły, że zyskała wiele przestrzeni w sobie i, żegnając się z przeszłością, stała się dojrzałą kobietą pełną wdzięku i radości życia, z przyjemnością biorącą udział w klubowych spotkaniach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 454

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Recepcjonistka przywitała ją uśmiechem i zaprosiła do sali, w której trwał wieczór kabaretowy Klubu Anonimowych Księżniczek. Wskazała wolne miejsce i życzyła dobrej zabawy. Anonimowe Księżniczki aktorsko były rewelacyjne. Młoda kobieta spędziła wieczór pełen śmiechu i radości. Mimo, że do klubu weszła sama, bawiła się świetnie wśród żywo reagującej publiczności. Czuła się radosna, szczęśliwa, zrelaksowana. A co ważne, poczuła w sobie aktorski potencjał. Po wyjściu z kabaretowego wieczoru, zapisała się do Klubu Anonimowych Księżniczek. Stała się jego aktywną uczestniczką. Uczyła się sztuki aktorskiej od zaawansowanych koleżanek. Występowanie na scenie przynosi jej dużo radości, więc realizuje tę pasję do dziś.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 453

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu z odzieżą i biżuterią, prowadzonym przez klubowiczki. Na zajęciach klubowych poznawały tajniki biznesu i uczyły się przepisów i ich właściwego interpretowania, księgowości i podejścia do klienta. Nabierały pewności siebie i z czasem zakładały własne firmy.

Młoda kobieta skorzystała z asortymentu sklepu. Po raz pierwszy kupiła zestaw tworzący całość. Koktajlową sukienkę, torebkę, eleganckie pantofle i delikatną srebrną biżuterię. Poczuła się jak prawdziwa księżniczka. Była zachwycona pomysłem Klubu Anonimowych Księżniczek. Została jego uczestniczką i z ochotą podjęła się nauki biznesu. Z czasem została szczęśliwą i pewną siebie bizneswoman.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 452

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością, co ujrzy w środku.

W obszernym holu zobaczyła kilka dużych zdjęć przedstawiających twarze kobiet i mężczyzn. Dojrzałych, pięknych, emanujących ciepłem, radością i barwami życia. W kilku salach zgromadzono mniejsze zdjęcia, które pochodziły z wielu domowych archiwów uczestniczek spotkań klubowych.

Młoda kobieta oglądała je z radością. Przypomniała sobie, że miała dużo rodzinnych zdjęć, które leżały dotąd zapomniane. Wróciła do domu i wydobyła je z szuflad. Oprawione w ramki powiesiła na ścianach. Patrzyła na nie codziennie i cieszyła się wspomnieniami chwil spędzonych razem z bliskimi. Czuła się nasycona ich miłością i bogactwem serc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 451

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, a za nią starsza pani, która też była ciekawa tego klubu.

Na przeciwko drzwi wejściowych znajdowały się drewniane schody. Udały się nimi na piętro. Tam odnalazły pokoje ze szklanymi gablotami. W nich wystawiono aparaty fotograficzne różnych marek, do oddania, na wymianę. Dla kobiet mniej i bardziej zaawansowanych w sztuce fotografii. Od kobiet, które po kupieniu nowego aparatu, stary oddawały innym, by rozwijały swoje umiejętności.

Obydwie panie bardzo się ucieszyły. Starsza pani oddała swój aparat młodej kobiecie. Ta oddała swój do wypożyczalni. A starsza wybrała z wypożyczalni odpowiedni dla siebie.

Był to początek pięknej przyjaźni. Później często wyjeżdżały na wspólne plenery i uczyły się od siebie nawzajem. Mając swoje towarzystwo i wspólną pasję, były szczęśliwe i nasycone.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 450

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do malutkiego przedsionka. Zobaczyła, że ma trzy ściany, a zamiast czwartej są schody prowadzące w dół.

Szerokie, wygodne schody ciągnęły się i ciągnęły, jakby nie miały końca. Początkowo liczyła je, potem straciła rachubę. Wreszcie się skończyły, a młoda kobieta znalazła się w olbrzymim pomieszczeniu, wysokim, dobrze wentylowanym. Na jego dwóch ścianach dobudowano antresolę.

Kobieta była zachwycona tym pomieszczeniem i z ciekawością myślała, jakie imprezy mogą się tu odbywać. Zakochała się w tym miejscu i postanowiła, że będzie tu przychodzić tak często, jak będzie mogła.

Na razie usiadła przy wolnym stoliku i zaczęła studiować menu. Kątem oka zobaczyła jeszcze broszurę – program zajęć na najbliższy miesiąc. Odłożyła menu i zaczęła czytać, co takiego będzie się działo w Klubie Anonimowych Księżniczek.

Kelner przyglądał się jej z sympatią. Zachowywała się typowo. Dokładnie tak jak wszystkie kobiety, które odkrywały to pomieszczenie. Jedzenie schodziło na drugi plan. Najpierw trzeba się dowiedzieć, co dzieje się w klubie.

Podszedł jednak dość szybko do jej stolika i przyjął zamówienie. Włączył cichą muzykę, a kobieta wróciła do studiowania programu zajęć w Klubie Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 449

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pięknego przestronnego wnętrza. Zdziwiła się i machinalnie cofnęła. Znowu stała przed wejściem do klubu. Przyglądała się niepozornemu parterowemu budyneczkowi z dużą witryną i nazwą klubu, która swoim rozmachem zupełnie nie pasowała do niepozornego baraku. Bo tak mogła określić tę budowlę. Bardziej był to barak niż budynek.

A to wnętrze… to…

Jej rozmyślania przerwała rozmowa dwóch dojrzałych kobiet, które zmierzały w stronę klubu. Jedna z nich mówiła drugiej:

– Nie uwierzysz, ile tam jest przestrzeni. Z zewnątrz jest to niepozorny budynek, podobnie jak Tardis, budka telefoniczna w Doktorze Who. I podobnie jak w Tardis, w środku jest więcej wnętrza, niż wydaje się to z zewnątrz.

– Mhm.., To jak to chcę zobaczyć – odpowiedziała jej koleżanka.

Podekscytowane uśmiechnęły się do młodej kobiety, która nadal stała przed drzwiami. Otworzyły je i weszły do Klubu Anonimowych Księżniczek. Młoda kobieta wślizgnęła się tuż za nimi. Znalazła się w olbrzymiej pałacowej sieni.

„Inni powinni swobodnie wchodzić. Nie będę im tarasowała wejścia” – pomyślała i przeszła kilkanaście kroków w bok. Zadarła głowę do góry i podziwiała przepiękne sklepienie oraz imponujący żyrandol. Rozejrzała się po pomieszczeniu. Zobaczyła dużo luster, wspaniałe schody i wiele osób, wszystkie w wieczorowych kreacjach.

„Ja tu nie pasuję” – pomyślała w popłochu. Stanęła przed lustrem, żeby zobaczyć, jak mizernie wygląda w porównaniu z pozostałymi ludźmi i zaniemówiła z wrażenia. Miała na sobie piękną wieczorową suknię. Starannie uczesane włosy przyozdabiała maleńka tiara. W uszach miała kolczyki, o których kiedyś śniła całymi nocami.

– Księżniczko, proszę za mną – usłyszała.

Obok stał kamerdyner i gestem dłoni wskazywał schody.

Młoda kobieta popatrzyła zdziwiona, a on dodał:

– Bal rozpocznie się za chwilę. Wszyscy już przybyli. Czekają tylko na panią.

Uśmiechnęła się i weszła schodami na piętro. Otworzono przed nią olbrzymie drzwi. Powiedziano jej imię, a ona weszła do olbrzymiej sali balowej. O dziwo, zupełnie nie była speszona. Czuła się, jakby znała tę sale i jakby już wiele razy w niej tańczyła.

Nie wiedziała, czy to jawa, czy sen. Jeśli sen, to pomyślała, że chciałaby, żeby trwał jak najdłużej. Jednak nie była zmartwiona, gdy bal się skończył i razem z pozostałymi gośćmi znalazła się na chodniku przed niepozornym budyneczkiem z witryną, w której wywieszono nazwę ”Klub Anonimowych Księżniczek”. Również bez zdziwienia patrzyła, jak budyneczek zafalował i zniknął, zupełnie jakby nigdy go tu nie było.

– Znajdzie się w innym miejscu, już niedługo – usłyszała głos jednej z kobiet.

– Znowu będziemy się bawić – powiedziała druga.

„Teraz czas odpocząć” – pomyślała młoda kobieta i poszła do domu. Wzięła szybki prysznic i poszła spać. Miała cudowne sny. Znowu wirowała w tańcu w pięknej sali balowej Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 448

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie klubu księżniczek, ze wszystkich czarodziejskich krajów i wymiarów.

Podobnie jak ona, każda z księżniczek była ubrana w ziemski codzienny strój. Żadna nie miała korony ani innych akcesoriów wskazujących na jej wysoki status. Zależało im, żeby spotykać się dyskretnie i bez wzbudzania podejrzeń omawiać ważne dla siebie sprawy.

Była więc zaskoczona, że w nazwie lokalu użyto słowa „Księżniczki”. Porozmawiała o tym z zebranymi. Czy to ich nie zdemaskuje? Koleżanki roześmiały się. Powiedziały jej, że ludzie traktują to jak żart. Nie wierzą w bajki i w księżniczki w nich występujące. Pomyślą sobie, że są normalnymi kobietami, które marzą o tym, żeby żyć w bajce i mieć więcej przywilejów niż inni ludzie.

Młodej kobiety nie przekonała ta argumentacja. Postanowiła więc uważnie obserwować lokal i zachowanie ludzi. W razie potrzeby zamierzała użyć breloczka z przyciskiem, który służył do awaryjnej teleportacji.

Okazało się jednak, że to jej koleżanki księżniczki miały rację. Spędziły w tym klubie parę godzin i były bezpieczne. Bawiły się dobrze, a ludzie traktowali je życzliwie. W innej części sali bawił się klub dzielnych rycerzy. Już pierwszy rzut oka w ich stronę upewnił młodą kobietę, że z prawdziwymi rycerzami nie mieli nic wspólnego.

„Co za dziwny świat” – pomyślała – „może warto go trochę lepiej poznać”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 447

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu zoologicznego pełnego różnobarwnych ptaków.

Właściciel nazywał je swoimi księżniczkami. Kiedy znajomy tłumaczył mu, że nimi nie są, ich opiekun stwierdził, że są, tylko anonimowe i dlatego ludzie o nich nie wiedzą, a ptaki wiedzą i dlatego tak głośno ze sobą rozmawiają, jakby były na przyjęciu albo spotkaniu klubowym.

I tak narodziła się nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek”.

Ludziom bardzo się podobała i często odwiedzali sklep. Czasami przychodzili do niego z zakupioną wcześniej papugą, żeby mogła porozmawiać ze swoimi koleżankami, kiedy oni będą robili swoje cotygodniowe zakupy w sklepie obok.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 446

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do zakładu pogrzebowego. Innego nie było w mieście, więc sprawy pochówków trzeba było załatwiać w tym.

Dla młodej kobiety było to trudne, bo właściciele lokalu zachowywali się dziwnie i mieli specyficzne poczucie humoru. Nigdy nie wiedziała, kiedy są poważni, a kiedy żartują. Peszyły ją ich pomysły i inicjatywy. Nazwa zakładu „Klub Anonimowych Księżniczek” – bo każdego trupa malują, jakby były żywy i wygląda jak arystokrata – to tylko pierwszy z dziwnych pomysłów.

Kolejne nie były lepsze, np. otwarta trumna z żywą osobą, która udaje trupa, a czasami otwiera oczy i uśmiecha się do klientów. W jednej z sal był jeszcze bar piwny „Pod zimnym trupkiem” i seria zabawek dla dzieci „mała trumienka i akcesoria”. Poza tym wysyłali mieszkańcom miasteczka trumny, żeby w czasie upałów wkopali je w ziemię i w nich wypoczywali. Sprzedawano też regały, które w razie potrzeby składają się w trumny. Sprowadzano baseny ogrodowe w kształcie trumien, z przezroczystym przykryciem. W ofercie były też różowe dmuchane trumny, jako materace na wodę.

Kobieta nie wiedziała, co dziś ją czeka w tym miejscu. Smutek z powodu śmierci babci mieszkał się z przerażeniem, jak będzie potraktowana i co zastanie w zakładzie pogrzebowym o nazwie „Klub Anonimowych Księżniczek”.

Autor: Ewa Damentka