Zadowolona kobieta usiadła w wygodnym fotelu i uśmiechnęła się do własnych myśli. Wreszcie mieszka we własnej kawalerce. Sama decyduje kto ją odwiedza, a kto nie. Wstaje, kiedy chce. Bierze kąpiel o dowolnej godzinie, nawet w nocy. Nikt nie krzyczy, że musi wejść do łazienki. Nie nie żąda, żeby gasiła światło, jak o drugiej w nocy chce sobie zrobić herbatę. Sama jeszcze nie mogła uwierzyć, że mieszka sama, we własnym mieszkaniu. Rozkoszowała się swoją przestrzenią i wolnością, jaką zyskała. W pewnej chwili zdziwiona poczuła, że swędzą ją plecy. Za chwilę, kątem oka zobaczyła powód, wyrosły jej duże lśniące piękne skrzydła. Wreszcie mogły się rozwinąć, miały warunki. Poprawiła się delikatnie w fotelu, żeby nie przygnieść nowych skrzydeł, i sięgnęła po szklankę z parującą herbatą, taką jaką lubi najbardziej.
Autor: Ewa Damentka