Księga zaklęć – 40

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Nawet jeśli nie znajdzie się w rękach wybrańca, to będzie lepiej, niż gdyby była używana przez kogoś niepowołanego – myślała.

Autor: Gwiazdeczka

Kustosz z zainteresowaniem – 61

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku siedzi myszka i skubie kawałek żółtego sera. Zwierzątko zadarło z ciekawością łebek i zapytało: „gdzie teraz jestem?”. Kustosz automatycznie odpowiedział, że w muzeum. Wyraźnie niezadowolona z informacji myszka wyskoczyła z pudła i pospiesznie popędziła przed siebie, znikając z oczu osłupiałego mężczyzny.

Autor: Gwiazdeczka

Lubię patrzeć na ludzi – 44

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a najbardziej lubię obserwować małe dzieci. Ich zachowania są takie proste i czytelne. Wyrażają swoje emocje bez zahamowań i łatwo odczytać, w jakim są nastroju, czego chcą, bądź bardzo nie chcą robić. Ich twarze potrafią zmienić się wiele razy w ciągu bardzo krótkiego czasu. Od zapłakanej buzi, po mega szczęśliwą i uśmiechniętą.

Autor: Gwiazdeczka

Kustosz z zainteresowaniem – 60

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku ktoś umieścił wehikuł czasu, który, jak wskazywały naklejki na pudle, przebył kawał świata i zdawał się być jak dotąd nie użyty. Kustosz oniemiał z wrażenia. Takich eksponatów nie kolekcjonował w muzeum. Czuł jednak, że ten wehikuł miał tu trafić i to właśnie on ma być jego pierwszym użytkownikiem.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 20

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która mieniła się tysiącem kolorów. Była mocna, a miejscami cieniutka i delikatna. Snuła historię prawdziwą na nutę, która podawał jej kołowrotek. Byli zjednoczeni i ufali sobie. Tworzyli wspaniały duet i każdego dnia zaskakiwali się wzajemnie rezultatem swojej współpracy.

Autor: Gwiazdeczka

Kustosz z zainteresowaniem – 59

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się makieta, a właściwie miniaturka muzeum, do którego dotarła paczka. W jednej z maleńkich sal kustosz rozpoznał samego siebie – miniaturowego człowieczka, który chodził statecznym krokiem i doglądał obrazów.

Autor: Gwiazdeczka

Kustosz z zainteresowaniem – 58

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku piękny świerszcz gra na starych skrzypcach. Melodia była tak wzruszająca, że niewzruszony dotąd kustosz zapłakał.

Autor: Gwiazdeczka

Turkot kołowrotka – 16

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która była od zawsze i będzie się prząść po wieki. Po cichutku, pomalutku snuje delikatną nitkę. Kołowrotek wiedział, że to bardzo ważne zadanie. Nie zważał na to, że mało kto dostrzega jego pracę. Zajmował się tym, co najważniejsze i na co miał największy wpływ – własnym życiem.

Autor: Gwiazdeczka

Kustosz z zainteresowaniem – 57

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku na małym krzesełku przy małym stoliczku siedzi malutki człowieczek i skupiony pisze coś w kajeciku. Jest to dziennik podróży, bardzo gruby i zapisany prawie do końca. Nawet nie zauważył, że ktoś otworzył pudło i mu się przygląda, zszokowany tym co zobaczył.

Autor: Gwiazdeczka

W dolinie – 81

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, błyszczała błękitna tafla wody, wypełniając pomieszczenie po brzegi. Pokój wyglądał trochę jak akwarium, lecz woda tu falowała, zupełnie jakby ktoś poruszał izbą, niczym kwadratową zabawką.

Autor: Gwiazdeczka