Delikatna mgiełka – 80

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły czas jakby się zatrzymał. Leniwie oplatał wczesny poranek, niczym zaspany borsuk po przebudzeniu. Nigdzie mu się nie śpieszyło, delektował się chwilą. Wiele przeszedł, a takie magiczne chwile lubił najbardziej. Zwalniał wtedy, w nadziei że pomoże to komuś zauważyć, jaki świat jest piękny.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 16

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się pragnienie. Pragnienie dotarcia do wszystkich matek. Siedziało na krześle i z całej swojej świadomości wysyłało do nich niewidzialne listy miłosne. Pachniały różą i jaśminem. Były delikatne i lekko uwodzicielskie. Frunęły między cząsteczkami materii i niczym dobre Anioły dotykały ciepłą treścią nawet najbardziej okaleczone serca matek.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 79

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedział stary mężczyzna, który zamyślonym wzrokiem błądził po tym niezwykłym krajobrazie.

Był wyraźnie wzruszony śpiewem skowronka, a po jego śniadej, pokrytej sędziwymi zmarszczkami twarzy płynęła łza.

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 35

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał nauczyć się jeździć konno. Był jednak bardzo niecierpliwy i nauka szła ciężko. Chłopiec chciał wskoczyć na największego i najszybszego konia i cwałować jak w westernie.

Pierwszy koń, na którego wsiadł, był spokojny i niewielki, a nawet na nim ciężko było mu jeździć. Chyba wyczuwał nerwowość jeźdźca i nie zamierzał z nim współpracować. Wtedy trener wytłumaczył chłopcu, żeby popracował nad swoim wewnętrznym spokojem, bo kiedy opuści oczekiwania i poczuje to piękne zwierzę, które dosiada, nauka stanie się przyjemna i efektywna. Chłopiec zaufał doświadczonemu mężczyźnie i wkrótce jego marzenie się spełniło.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 82

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. I tak tajemniczo tu leżały przykryte całą masą skarpetek taty, który nie miał pojęcia o tych przedmiotach, bo nigdy nie dotarł do dna szuflady. Wyjmował zwykle pierwsze skarpetki od góry, a po tygodniu robił pranie i, po wyschnięciu, ponownie wkładał czyste skarpetki do szuflady, przykrywając nimi starsze skarpety.

Autor: Gwiazdeczka

Była malutka – 99

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć mama tyle razy prosiła, by tego nie robiła. Wolała widzieć swą córkę energiczną i z przytomnym wzrokiem. Tyle jest przecież do zrobienia, a wesele zbliża się siedmiomilowymi krokami.

Autor: Gwiazdeczka

Była malutka – 98

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nigdy nie można być pewnym, co się wydarzy. „Pożyjemy, zobaczymy” – pomyślała i przeciągnęła się z rozmachem, unosząc wysoko swoje smukłe ramiona.

Autor: Gwiazdeczka

Na dnie szuflady – 81

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia. Przedstawiała przystojnego młodzieńca z jasnymi, zaczesanymi do góry włosami, ubranego w elegancki lniany garnitur. Miał smukłą twarz i wyraziste spojrzenie. Lekko się uśmiechał i jedną ręką opierał się o jasny marmurowy gzyms. Za nim rosła okazała palma, a jej gałęzie stanowiły nietuzinkowe zwieńczenie górnego brzegu fotografii.

Autor: Gwiazdeczka

Była malutka – 97

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała wielką ochotę na sernik, który kusił, stojąc sobie na stole pokrytym białym krochmalonym obrusem. Wiedziała, że ciasto samo do niej nie przyjdzie, ale była zbyt rozanielona, aby podejść do stołu.

Autor: Gwiazdeczka