Szelest liści – 9

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili przyfrunął ptaszek i zaczął przysłuchiwać się ich rozmowie. Był zdumiony i zaciekawiony tym, jak inaczej niż on widzą świat. Pomyślał o tym, jakie fascynujące jest to, że żyjąc obok siebie, możemy malować zupełnie odmienne obrazy na jego temat.

Autor: Gwiazdeczka

Gromadka dzieci – 91

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o swoim życiu, umiejętnie wplatając w historię czarowne i fantastyczne wątki, czyniąc tym samym z opowieści o sobie i licznie przeżytych latach, piękną baśń.

Autor: Gwiazdeczka

Gromadka dzieci – 90

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o siedmiu śnieżnobiałych rumakach niezwykłej urody, które ukazywały się tylko tym osobom, które wybrały. Rozmarzone dzieci spijały każde słowo z ust babci i wyobrażały sobie, że pewnego dnia piękne konie wybiorą właśnie je i ukażą się im w całej okazałości.

Autor: Gwiazdeczka

Szczęście matki – 31

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach ukazała się zachcianka. Miało ochotę na lody truskawkowe. Poszło więc do lodziarni i kupiło sobie pięć kulek pysznych lodów truskawkowych. Było bardzo zadowolone. Kiedy wróciło do domu, mama wybiegła mu naprzeciw, pytając gdzie było, bo tak za nim tęskniła. Szczęście uśmiechnęło się pod nosem i powiedziało, że właśnie spełniło swoją zachciankę. Mama je uściskała, mówiąc: „Mój ty słodziaku”.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 88

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżało mnóstwo śmieci. Mocno zaburzały one iście sielankowy nastrój tego poranka. Panoszyły się wszędzie, jakby chciały zawładnąć całym krajobrazem. Wystarczyło jednak parę chwil, by je uprzątnąć i nie było po nich śladu. Słońce wschodziło od zawsze i dziś, jak zwykle, ukazywało prawdziwe piękno przyrody i świata.

Autor: Gwiazdeczka

Szelest liści – 4

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili obok nich przycupnęła dziewczynka. Przez chwilę przyglądała się liściom, następnie zaczęła starannie wybierać jeden po drugim, tworząc piękny szeleszczący bukiecik. Liście nie przestawały ze sobą rozmawiać. Były podekscytowane tym, co je spotkało i nie mogły doczekać się, dokąd zabierze ich mała kwiaciareczka.

Dziewczę przyszło do domu i zaczęło przyklejać liście na duży biały karton. Później artystka oprawiła to dzieło w ramkę i zawiesiła na ścianie swojego pokoju. Obraz wyglądał wspaniale. Chociaż liście już nie szeleściły, to ich dumnie rozpostarte końcówki pozwalały podziwiać je w całej okazałości.

Autor: Gwiazdeczka

Stary człowiek – 43

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał zbudować arkę niczym Noe.

Wymyślił sobie, że będzie ona dla niego magicznym miejscem, do którego będzie wnosił tylko najcenniejsze skarby. Miejscem, do którego zaprosi Miłość, Życzliwość, Szacunek, Wdzięczność. Tu można odpocząć i zregenerować swoje siły, dzięki atmosferze panującej w tym miejscu. Bardzo uważał, żeby nie wnosić niczego, co zakłócałoby harmonię arki. Był dumny ze swojego wynalazku i dzielił się nim z wybranymi osobami.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 87

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły leżał gruby i długi wąż. Nikt nie zwracał na niego uwagi, co mu odpowiadało. Chciał mieć święty spokój. Spał smacznie, a promyk słońca delikatnie muskał jego lśniącą białą łuskę.

Był zmęczony, ale zadowolony, że dotarł do brzegu rzeki. Przepłynął szmat drogi i zasłużył na godny odpoczynek.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 86

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły przycumowała mała łódka. Była śliczna, a jej mały żagielek filuternie falował, raz na jedną, raz na drugą stronę. Łódka była pusta, ale zdawała się świetnie sobie radzić w pojedynkę.

Autor: Gwiazdeczka

Delikatna mgiełka – 85

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły siedziała piękna kobieta, a może Syrena… Patrzyła na wschodzące słońce i była szczęśliwa.

Jej ciało spowijała mgła, a słońce tańczyło w jasnych puklach jej włosów. Wyraźnie na kogoś czekała, ponieważ raz po raz spoglądała w kierunku drogi prowadzącej na brzeg rzeki.

Czekała tak już dość długo i naprawdę trudno było zrozumieć, kto mógłby pozwolić tak pięknej istocie czekać na siebie.

Autor: Gwiazdeczka