Mała ławeczka – 67

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często na ławeczce siadały dwa siwe gołębie. Legenda głosiła, że ptaki miały kiedyś ludzką postać – kobiety i mężczyzny. Tych dwoje kochało się bardzo, bardzo mocno i bogowie postanowili przywrócić im życie w ciałach pary gołębi.

Autor: Gwiazdeczka

Przez kawiarniane okno – 81

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich jeździł automatyczny odkurzacz i skwapliwie zbierał z ziemi wszystkie śmieci, piach i inne zanieczyszczenia, jakie wygenerował tłum. Pracowicie i dokładnie przesuwał się to tu, to tam, i zadowolony z efektów swojej pracy, mruczał pod nosem wesołą melodię.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 24

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. Nagle mama zasłabła, ale dzielny tat pospieszył jej na ratunek. Upewniwszy się najpierw, że dziecko jest bezpieczne, zaopiekował się swoją wybranką. Czule ją przytulił, sprawdzając jednocześnie jej puls. Miał w tym wprawę, ponieważ dama jego serca chorowała nie od dziś i doskonale wiedział, co robić.

Autor: Gwiazdeczka

Młody źrebak – 40

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś będzie mieć brata lub siostrę, bo mama mu to obiecała. Cieszył się całym sobą na myśl, że będzie miał towarzystwo zabaw i nie mógł się doczekać, żeby zobaczyć, czy będzie to chłopiec czy dziewczynka.

Autor: Gwiazdeczka

Przez kawiarniane okno – 80

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich pojawiał się i znikał mały płomyczek. Ciekawy wszystkiego przyglądał się ludziom i zastanawiał, dokąd idą. Czasem przysiadał komuś na kapeluszu i podróżował tak przez chwilę, niczym w karocy. Innym razem wskoczył na but i czuł się jak jeździec na koniu. Bawił się beztrosko, a później wrócił do domu, aby odpocząć.

Autor: Gwiazdeczka

Przez kawiarniane okno – 79

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich leżał na chodniku stary kocur. Jego rozciągnięte, zrelaksowane ciało całkowicie ignorowało cały harmider panujący wokół. Kot spał smacznie i w jakiś niewytłumaczalny sposób wszyscy omijali go, pomimo pośpiechu. Dzięki temu był bezpieczny.

Autor: Gwiazdeczka

Malutkie dziecko – 20

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością. I wtedy tata zauważył, że nadciąga burza. Podszedł do okna i zamknął rolety. Zanosiło się na wielką ulewę. Mama owinęła maluszka kocykiem i nuciła mu kołysankę do snu, aby odwrócić jego uwagę od zbliżającej się nawałnicy. Jej odgłosy nasilały się, ale ta trójka była dobrze przygotowana, aby stawić czoło naturze.

Autor: Gwiazdeczka

Przez kawiarniane okno – 78

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich stała latarnia morska. Wyglądała w tym miejscu osobliwie i zdawała się swoim światłem kierować ruchem tłumu. Możliwe że przygotowywała się w ten sposób na czas, kiedy to będzie rzucać potężny snop światła na ocean i naprowadzać żaglowce na właściwą drogę.

Autor: Gwiazdeczka