Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było dobrze znane wielu marynarzom pływającym po tych wodach. Kochali je i było ono dla nich czymś stałym, na co zawsze mogli liczyć.
Autor: Gwiazdeczka
ćwiczenia literackie
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było dobrze znane wielu marynarzom pływającym po tych wodach. Kochali je i było ono dla nich czymś stałym, na co zawsze mogli liczyć.
Autor: Gwiazdeczka
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła potężną łódź podwodną. Nie miała pojęcia, co to takiego. Może taki dziwny wieloryb, albo czort wie co. Podpłynęła bliżej, próbując obadać nieznany obiekt. Robił duże wrażenie. Rybka była z natury odważna i przeważnie jej ciekawość była silniejsza niż strach przed nieznanym. Tak było i tym razem. Dokładnie przyjrzała się swojemu odkryciu, ale ostatecznie stwierdziła, że to nic ciekawego i odpłynęła w siną dal.
Autor: Gwiazdeczka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło robiło wszystko, co mogło, aby być widzialne przez jak najwięcej statków pływających po odległych wodach.
Praca z pozoru wydawać by się mogła łatwa, jednak wielka odpowiedzialność, która jej towarzyszyła, powodowała, że latarnia musiała być w ciągłej gotowości, aby w razie potrzeby wskazać komuś właściwy kierunek i tym samym go ocalić.
Autor: Gwiazdeczka
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który jest pilotem myśliwca i z zawrotną szybkością tnie przestworza. Tego wieczoru jednak zrobi sobie przerwę i wyląduje, aby uświetnić swoją osobą spotkanie wigilijne.
Autor: Gwiazdeczka
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który płynie bursztynowym statkiem, dzielnie pokonując bałwany morskie i szuka godziwej przystani dla swojego wspaniałego żaglowca.
Autor: Gwiazdeczka
Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło, niczym primabalerina na wieczornym pokazie swojej doskonałości, rozświetlało mroki w dobrodusznym wnętrzu latarni.
Autor: Gwiazdeczka
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zgubił czapkę z pomponem i bardzo chce ją odzyskać, więc chodzi od domu do domu i pyta, czy ktoś jej czasem nie znalazł.
Autor: Gwiazdeczka
Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator widział na dachu auta, tuż przy przedniej szybie, małą kamerkę, która ewidentnie była w trybie pracy i czujnym okiem śledziła wszystko dookoła.
Delikatnie ruszała maleńką główką, raz w lewo, raz w prawo, jakby czegoś lub kogoś szukała. Czerwona lampka, drobna niczym główka od szpilki, pulsowała miarowo. Coś na kształt ukrytej kamery, tyle że dla wprawnego oka nie do końca ukrytej.
Autor: Gwiazdeczka
Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który był palmą i nie miał zielonego pojęcia, w jaki sposób dostać się na wigilijną kolację, a wiedział, że nieoczekiwanie jest oczekiwany.
Autor: Gwiazdeczka
Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie przypomniała sobie, że musi ugotować obiad, więc nic tu po niej. Postanowiła, że następnego dnia znowu się porozgląda. Bardzo lubiła to robić, chociaż niczego szczególnego nie spodziewała się zobaczyć.
Autor: Gwiazdeczka