Czerwona papryka – 35

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem ogrzał ją promień słońca. Poczuła jego ciepło i rozgrzała się. Pomidor nie był już jej potrzebny. Cała oddała się słonecznej pieszczocie. Nawet nie zauważyła, że pomidor przyglądał się jej z zainteresowaniem. Słońce i ciepło były dla niej najważniejsze. Pogrążyła się w słonecznej kąpieli i ekstazie, jaką niósł ze sobą dotyk delikatnych promieni.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 13

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja się tym nie przejmuję. Nocuję pod mostem, przysypiam na ławeczce w parku lub na chodniku. Celowo wybrałem takie życie. Każdy z nas ma jakieś zadania, a ja pod przykrywką bezdomnego mogę bezkarnie obserwować otoczenie i dyskretnie składać meldunki moim szefom w centrali wywiadowczej.

Szpieg

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 45

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewien pisarz męczył się z napisaniem swojej pierwszej powieści. Nie wiedział, jak zacząć. W jego głowie panował chaos. Formujący się wszechświat porwał jego myśli. Pisarz początkowo nie wiedział, co się dzieje, a potem zaczął spisywać chaos, z którego zaczął formować się porządek świata oraz chaos własnych myśli, który zaczął przybierać formę opowieści. W ten sposób wraz ze wszechświatem narodziła się pierwsza powieść.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 9

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a tymczasem ja przyglądam się im uważnie. Lubię zauważać w czym są do siebie podobni i czym się różnią. Ja i moje kuzynki – inne miejskie latarnie – jesteśmy bardzo podobne do siebie, wręcz identyczne. Miło patrzeć, ile rozmaitych istot chodzi po chodnikach, które oświetlamy.

Autor: Ewa Damentka

Czerwona papryka – 31

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem jej zaloty przerwała ręka kucharki, która sięgnęła po nią, umyła i pokroiła na drobniutkie paseczki. Potem sięgnęła po pomidora. I tak obydwoje znaleźli się we wspólnej sałatce. Nie zdążyli jednak długo ze sobą porozmawiać, bo wkrótce zostali spałaszowani przez zadowolonych domowników, którzy poprosili kobietę, by zrobiła kolejną miskę tego wspaniałego przysmaku.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 5

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja mogę obserwować spokojnie. Ludzie są duzi i mali, starzy i młodzi, ubrani mniej lub bardziej kolorowo. Często zmieniają swoje ubrania, a jedna osoba takich ubrań na zmianę ma wiele i dowolnie je zestawia ze sobą. Nie wiem, czemu tak robią. Nam, wróblom, wystarczają te piórka, które mamy. Są dobre na każdą okazję.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 1

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja uważnie się im przyglądam. Są piękni i niepowtarzalni. Nie znam brzydkich ludzi. Każdy ma w sobie coś fascynującego. U niektórych łatwo to zauważyć. Innym trzeba się chwilę przyjrzeć, by potem ze zdziwieniem pomyśleć – „czemu nie widziałam tego od razu? Przecież to takie oczywiste”. Nie muszę chyba dodawać, że bardzo lubię się przyglądać i przysłuchiwać Tobie. Mam nadzieję, że będę miała jeszcze niejedną okazję.

dla Magdy napisała Ewa Damentka

Czerwona papryka – 26

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem pomidor zaczął śpiewać. Wkrótce dołączyły do niego inne warzywa. Papryka znieruchomiała i wsłuchała się we wspaniały koncert. Pomidor zdawał się dyrygować tym chórem. Papryka, co prawda nie miała talentu wokalnego, ale umiała docenić kunszt śpiewaków. Poczuła olbrzymie wzruszenie i zdziwiła się, gdy pomidor poklepał ją i powiedział: „kiedyś ty też będziesz śpiewać, obiecuję”.

Autor: Ewa Damentka

Czerwona papryka – 23

Czerwona papryka z uwagą przyglądała się dojrzałemu pomidorowi. W pewnej chwili przysunęła się trochę bliżej, by poczuć jego zapach. Wtem pomidor odsunął się od niej. Wydawała mu się zbyt obcesowa, więc poszukał ratunku w towarzystwie zielonego ogórka i białego kalafiora. Udawał, że rozmowa z nimi, jest czymś, co pochłania go bez reszty. Z ulgą zobaczył, że zawiedziona papryka wróciła na swoje miejsce i zaczęła rozglądać się, jakby chciała znaleźć inny obiekt swojego zainteresowania. Rzucała jednak zawzięte spojrzenia pomidorowi, jakby chciała powiedzieć: „i tak cię kiedyś dopadnę”.

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 39

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, urodził się pierwszy żart. Nikt nie wiedział, co z nim zrobić, a i on sam początkowo nie miał pojęcia o swojej wyjątkowości. Z czasem jednak nauczył się być sobą. Inni go zaakceptowali, a on wprowadził do świata radość. Radość dobrze zadomowiła się we wszechświecie i razem z miłością, dobrocią i siłą rozświetla życie wielu istot.

Autor: Ewa Damentka