Księga zaklęć – 32

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Była Księgą-Strażniczką i po śmierci poprzedniego Strażnika czekała na kolejnego, z którym będą pilnować porządku Wszechświata, działając w zgodzie z Bożym Planem. Nie spieszyła się, bo wiedziała, że natychmiast rozpozna osobę, która jest jej przeznaczona. Osobę, z którą obydwie są sobie przeznaczone.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 7

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która dotąd była dla niego niewidzialna. Jednak, jeśli weszło się do jaskini, to nić życia zyskiwała barwy i prowadziła człowieka przez rozmaite wydarzenia, aż do szczęśliwego końca. I wtedy wiele osób było zaskoczonych, bo okazywało się, że ten koniec kolorowej nici, tak naprawdę jest początkiem innej, w zupełnie innych barwach.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 27

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom, oceniała ich pod każdym względem. Szczególnie uważnie rozpoznawała ich intencje i szczere serce. Wiedziała, że władza deprawuje, a człowiek, z którym się połączy, musi mieć krystalicznie czyste serce, bo tylko ono ochroni go przed deprawacją wynikającą z posiadania olbrzymiej mocy i możliwości zmieniania świata.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 41

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja patrzę na nich z wielką przyjemnością. Przyglądam się im, kiedy jestem na spacerze, siedzę na ławeczce, robię zakupy. Potem, kiedy wracam do domu, piszę do nich listy miłosne. Pani, która ma białego pudelka z różową kokardą, dziękuję za to, że urzeka mnie swoją delikatnością i za kolory, jakie wprowadza do mojego życia. Parze staruszków dziękuję, że pokazują mi, że miłość jest wieczna, bo uwielbiam patrzeć, jak spacerują, trzymając się za ręce. Matce z trójką dzieci piszę, że kocham jej zaangażowanie i troskę. Piszę wiele, wiele listów. Nie wysyłam ich, ale mam nadzieję, że jakoś dochodzą do ich adresatów.

Romantyczna

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 22

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i wreszcie znalazła. Było to dziecko ciekawe świata. Księga początkowo pokazywała mu świat baśni i wciągała go w każdą z nich. Potem przekazywała mu wiedzę o świecie realnym, by następnie uczyć go mechanizmów rządzących ludźmi. Na koniec, gdy edukacja zaczęła przynosić efekty, przeszła do kolejnego etapu: pokazywała Czytelnikowi jego samego, znane i nieznane mu cechy. Chciane i niechciane strategie, jakimi się kieruje. Przeprowadziła go przez wiele pułapek, i w końcu razem z nim doszła do etapu, w którym przestała już być mu potrzebna. Czytelnik sam stał się żywą chodzącą księgą, która uzdrawia i jego samego, i innych w jego otoczeniu. Księga westchnęła głęboko i pomyślała, że już pora na emeryturę. Jednak niedługo cieszyła się spokojem. Do biblioteki weszła kolejna postać. Podeszła do księgi i otworzyła ją. Wtedy księga rozumiała, że jest jeszcze jedna osoba, której ma pomóc, a może będzie to osoba, która także pomoże naszej księdze? Kto wie? Tymczasem nowo przybyła postać wprawnie kartkowała księgę, jakby dokładnie wiedziała, co chce w niej znaleźć.

Autor: Ewa Damentka

Lubię patrzeć na ludzi – 37

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a tymczasem powinni być bardziej uważni. Ludzie dzielą się w sieci bardzo intymnymi informacjami na swój temat i na temat swojej rodziny i znajomych. Tymczasem ja bawię się i uczę ich, pokazując, jak można te informacje wykorzystać bez ich wiedzy. Uwielbiam patrzeć na ich miny, kiedy podchodzę do nich na ulicy i pytam, jak minęły wakacje lub czy ich dziecko już wyzdrowiało, albo pokazuję im plakat ze zdjęciem ich nagiego dziecka, zdjęciem, które sami opublikowali na Facebooku. Nie wiem, czy czegoś się nauczą, ale ja dobrze się bawię.

Żartowniś

Autor: Ewa Damentka

Dawno dawno temu – 54

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, dziecko po raz pierwszy w życiu się roześmiało. Iskierki radości, dziecięcej miłości i beztroski rozprysły się po całym wszechświecie. I tak właśnie powstały pierwsze gwiazdy.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 17

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i poddawała ich wielu próbom. Jak dotąd nikt z nich nie zaliczył wszystkich egzaminów, ale księga wiedziała, że to na pewno nastąpi, więc podwyższała poziom swoich testów, żeby mieć pewność, że tylko jedna osoba będzie w stanie je wszystkie zaliczyć. Poza testami był jeszcze jeden czynnik wyboru. Nie wiadomo skąd, księga miała przeczucie, że wraz z Czytelnikiem rozpoznają się natychmiast. Wiedziała, że jej testy będą tylko formalnością i on o tym będzie wiedział. Również wiedziała, a raczej czuła, że całą serię testów przygotował też dla niej jej Czytelnik, po to by mieć pewność, że to rzeczywiście ona. „I tak powinno być” – myślała sobie księga – „Przecież mamy się związać na całe życie”.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 12

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Udawała przed nimi zwykły poradnik. Kilka razy miała ochotę ujawnić się, ale coś ją powstrzymywało w ostatniej chwili. Z czasem zaczęła już wątpić w swoją intuicję…

Jednak pewnego razu poczuła mrowienie i miała wrażenie, jakby piorunujące ciarki przeszyły ją na wskroś. Takie same odczucia miał mężczyzna, który wziął ją do ręki. Książka otworzyła się i wchłonęła siebie samą i czytelnika. Przeniosła ich do pięknej, ale zaniedbanej i mocno zniszczonej krainy. Przybrała postać kobiety i powiedziała zdumionemu mężczyźnie:

– Nie wiem, czy wiesz, ale tu trzeba posprzątać. I to jest nasze zadanie.

– Ale jak, co? – zapytał zdumiony.

– Nie wiem, sama jestem zaskoczona – szczerze odpowiedziała.

Mężczyzna rozejrzał się i powiedział z rezygnacją:

– No to weźmy się do roboty.

Wzięli się i do dziś sprzątają, doglądają, wspierają i opiekują się całą krainą i jej wszystkimi mieszkańcami.

Tymczasem w bibliotece, w miejsce tej, pojawiła się kolejna zaczarowana księga…

Autor: Ewa Damentka