Zakurzony samochód – 1

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważał jego wielką siłę, szlachetne serce i mądrą duszę.

Patrzył z szacunkiem na samochód, zastanawiając się, jakie trasy już przebył i jakie drogi są jeszcze przed nim.

A samochód odpoczywał przed kolejną podróżą. Wiedział, że niedługo ruszy z parkingu. Świat czeka na zdobycie i odkrycie jego skarbów. Będzie to dobre zarówno dla niego, jak i dla odkrywcy.

dla Jurka napisała Ewa Damentka

Księga zaklęć – 42

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i czytelniczkom. Ku swojemu zdziwieniu odkryła, że przeznaczoną jej postacią jest zwykła szara biblioteczna myszka, która przebiegała po bibliotecznych półkach i przypadkowo musnęła ją ogonkiem. Odtąd za każdym razem, gdy myszka była w pobliżu, Księga odżywała, snuła kolejne opowieści i łączyła się ze Wszechświatem. Zrozumiała już, czemu to właśnie myszka miała ją dopełnić. Chodziło o to, by Księga była połączona z żywym stworzeniem, które nie ma wygórowanych ambicji i nie wykorzysta dla siebie zdobytej wiedzy, również nie wykorzysta tej wiedzy przeciwko ludziom i światu. Tymczasem myszka nawet nie zauważyła, że stała się ważna dla Księgi, choć dziwnym trafem oraz częściej koło niej przebiegała i trącała ją ogonkiem lub ocierała się o nią, przeciskając się między nią a innymi księgami.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 476

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do niewielkiego lokalu. Była tu pierwszy raz, a jednak wydawał się jej znajomy. Niemalże wiedziała, co kryje się za drzwiami po prawej stronie. Wiedziała, że tam czeka jej przeznaczenie. Czeka cierpliwie, choć ona odganiała go od lat. Jednak dziś pierwszy raz dopuściła możliwość, że je pozna, porozmawia z nim i dopiero potem zdecyduje, czy podejmie się swoich zadań, czy znowu będzie przed nimi uciekać. Bo czuła, że jej przeznaczenie, to nie los, który płata figle, tylko ciężka praca, na którą ona wcale nie ma ochoty. Westchnęła ciężko i otworzyła drzwi. Zobaczyła przytulny pokoik, biurko z wygodnym fotelem, komputerem i sterty, sterty papierów. „To wszystko musisz przejrzeć, poprawić i uporządkować księżniczko. Dopiero później możesz iść na bal”. Roześmiała się, słysząc tę myśl w swojej głowie. Siadła do komputera, sięgnęła po pierwszą teczkę. Jakimś cudem wiedziała, co ma robić, Wcale nie zdziwiło jej, że w miarę pracy sterty teczek rosły, zamiast maleć. Wiedziała, że długo na nią czekały, więc było ich dużo i dochodziły kolejne. Jednak była przekonana, że kiedyś przerobi je, co do jednej. I kiedy je uporządkuje, to inna księżniczka przejmie jej zadania, a ona zajmie się sobą i swoim beztroskim życiem. Tym razem nie będzie się musiała ukrywać. Już nie będzie powodu, żeby to robić.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 21

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która powinna być chroniona przed postronnymi. Może właśnie dlatego, tak niewiele ludzi zagląda tutaj. Może dlatego jaskinia jest dobrze ukryta przed ludzki spojrzeniami.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 37

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Przeszywały ją iskierki delikatnej ekscytacji, bo zdawało się, że ten moment się zbliża. Czuła, że tysiącletnie czekanie dobiega kresu i właśnie zaraz spotka się ze swoim Czytelnikiem.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 17

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która zależała od wielu okoliczności. Zbyt wielu, niż bym chciała. Może jednak warto zajrzeć do tej jaskini, żeby przywitać się z naszą Prządką i podziękować jej za staranność i uwagę, z jaką snuje moją nić?

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 12

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która chwilami była lśniąca i gładka, a chwilami chropowata. Niewiele osób wiedziało o nici życia, a jeszcze mniej pamiętało o tym, że z nici własnego życia tka się gobelin. Myślę, że zaskoczyliby się, gdyby takie gobelin własnego życia zobaczyli. Ciekawe, jakie sceny by przedstawiał?

Autor: Ewa Damentka