Złota Rybka wolno płynęła – 22

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła duże lustro. Zaczęła się w nim przeglądać i zaprosiła swoje koleżanki, by robiły to samo. Odtąd, przez wypłynięciem w dłuższą podróż, wszystkie Złote Rybki przypływały do lustra, żeby się w nim przejrzeć.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 36

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator przypadkiem mógł zauważyć jego niezwykłość. Właśnie dlatego parking zaprojektowano tak, by chronił zakurzony samochód przed ciekawskimi spojrzeniami, a strażnicy nie pozwalali do niego podejść. Chyba nie muszę pisać, że takie działania oczywiście podsycały ciekawość uważnych obserwatorów, którzy za punkt honoru postawili sobie zbadanie szarego samochodu. Pewnej nocy udało się im uśpić czujność strażników i podejść do samochodu, a raczej miejsca, na którym zwykle stał. Nie zdążyli mu się przyjrzeć, gdy zauważyli że któryś ze strażników już idzie w ich stronę. Jeden z obserwatorów zdążył niepostrzeżenie zamontować maleńką. kamerkę internetową na pobliskim filarze. Uśmiechnęli się przepraszająco do strażnika i odeszli w milczeniu.

Poszli do kawiarni, żeby spokojnie pooglądać szary zakurzony samochód. Zdziwieni nic nie zobaczyli. Następnego dnia znowu poszli na parking. Drogę zagrodził im strażnik, który ze służbowa miną wręczył im białą kopertę i poprosił, by już nie przychodzili na ten parking, bo każdy dyżurny strażnik ich wyprosi, albo wezwie policję.

Jeszcze przy strażniku zajrzeli do koperty i zobaczyli, że w środku jest ich kamerka. Odeszli jak niepyszni i jeszcze wiele wiele lat długo rozmawiali o tym, jaką tajemnicę może kryć interesujący ich szary zakurzony samochód stojący na parkingu.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 9

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie zobaczyła dużą jamę, bezpiecznie ukrytą wśród kamieni, a jednocześnie, dzięki szczelinom, dobrze napowietrzoną. Razem z partnerem wpłynęli do niej i Złota Rybka złożyła tam ikrę. Potem zajęli miejsce u wylotu jamy, by bronić do niej dostępu i chronić potomstwo przed niepowołanymi gośćmi. Wkrótce cała ławica młodych Złotych Rybek wypłynęła z jamy, by poznawać podwodny świat.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 31

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator wyczuwał, że jest w nim coś niezwykłego. Kilka razy chciał go niego podejść, żeby obejrzeć go z bliska, ale zawsze coś mu w tym przeszkadzało, zupełnie jakby świat chciał chronić samochód przez ciekawskimi natrętami.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 47

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom i wreszcie ją rozpoznała. Niepozorna, tłuściutka, cicha zdawałoby się „biblioteczna myszka” wzięła ją do ręki i zaczęła czytać z zainteresowaniem. Zmieniała się podczas lektury, prostowała się. Szarość, która ją osłaniała, rozproszyła się i teraz książkę czytała kobieta energiczna, mająca na sobie ubranie w zdecydowanych barwach. Spłoszone spojrzenie zostało zastąpione żywym zainteresowaniem. Zdawało się, że kobieta odmłodniała. Księga zaklęć zaczęła rozmawiać z jej sercem i umysłem. Ona też została przez Czytelniczkę rozpoznana, jakby obydwie wiedziały, że kiedyś się spotkają i dopełnią.

Kobieta otworzyła swoje serce, a księga przeniosła się do niego. Na bibliotecznym stole zostawiła swoją cielesną powłokę: okładki i stare kartki z niewyraźnymi zapiskami, a jej istota połączyła się z kobietą. Razem stworzyły komplet – olbrzymia wiedza i potencjał księgi zaklęć oraz zdrowe ciało, umysł, dusza i niewinne serce, które pomagały w chronieniu tego skarbu i dawały gwarancję, że potencjał księgi będzie ujawniany i wykorzystywany tylko w szlachetnym celu. Księga zyskała bezpieczeństwo, kobieta odzyskała radość życia, nowy życiowy cel i nowe zadania. Ciekawa była, jak potoczy się ta niespodziewana życiowa przygoda.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 2

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do brzegu jeziora i schowała się w szuwarach. Zdążyła w samą porę. Na ganku małego domku, tuż przy jeziorze, zebrała się gromadka dzieci. Babcia siedząca w bujanym fotelu opowiadała im kolejną bajkę. Dziś była to opowieść o Złotej Rybce. Prawdziwa Złota Rybka zawsze przysłuchiwała się jej z olbrzymią przyjemnością.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 26

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważyłby, że to nie jest zakurzona karoseria, tylko starannie dopasowana płachta maskująca, która chroniła samochód przed deszczem i kradzieżą. Właściciel samochodu zdejmował ją za każdym razem, gdy wyruszał w podróż i troskliwie zakładał, gdy już ją kończył i szedł do domu. Wtedy odpoczywali – on w swoim mieszkaniu, a samochód w swoim „zakurzonym” ubranku.

Autor: Ewa Damentka

Turkot kołowrotka – 41

Turkot kołowrotka był cichutki. Niewiele osób go słyszało, a z nich mało kto zatrzymywał się, żeby zajrzeć do jaskini, w której przędła się jego osobista nić życia, która wyznacza jak długo będzie żył.

Przechodziłam koło tej jaskini. Usłyszałam turkot kołowrotka i weszłam do środka. Usiadłam w kąciku i zafascynowana patrzyłam, jak snuje się moja nić.

Po dłuższym czasie Prządka odezwała się do do mnie z pytaniem, co ja tu robię. Skoro ona troszczy się o moją nitkę, to może lepiej byłoby, żebym wyszła z jaskini i cieszyła się życiem.

To pytanie otrzeźwiło mnie. Podziękowałam Prządce za jej za troskę i wyszłam z jaskini. Od tej pory życie smakuje zupełnie inaczej niż poprzednio.

Autor: Ewa Damentka