Młoda kobieta – 419

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Podeszła do recepcji, wzięła swój klucz i poszła do pokoiku, który wynajmowała od Klubu Anonimowych Księżniczek. Była mocno zażenowana faktem, że właśnie ten klub udostępnił jej swoje pomieszczenie, w dodatku w bardzo atrakcyjnej cenie i bezterminowo. Była wojującą feministką i redaktorką feministycznego pisma. Na jego łamach rozprawiano się ze wszystkimi przeciwnikami wojujących feministek. A arystokrację do takich przeciwników również zaliczano. Tymczasem Anonimowe Księżniczki, które pielęgnowały zupełnie inne wartości niż ona, przyjęły ją ochoczo, z sympatią i dopytywały, w czym jeszcze mogą jej pomóc. Gdy wyrażała swoje wątpliwości, odpowiadały z uśmiechem, że więcej je łączy niż dzieli.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 418

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła na spotkanie Klubu Ludzi Sukcesu im. Małego Tadzia i Dużego Janusza. Anonimowe Księżniczki skądś dowiedziały się o tej zabawie i postanowiły wypróbować przemawianie publiczne oraz formułowanie i wygłaszanie wspierających recenzji. Młoda kobieta miała to spotkanie poprowadzić. Ku jej wielkiej radości Księżniczkom spodobała się zabawa i zaproponowały utworzenie w ich Klubie filii KLS.

Autor: Ewa Damentka

Stary człowiek – 41

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał lecieć na księżyc. Teraz już nie chce, ale doskonale pamięta to marzenie oraz to, że przeżył w dzieciń­stwie wiele ekscytujących przygód.

dla Daniela napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 417

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Przebrała się w strój Kopciuszka. Swoje rzeczy zamknęła w szafce pracowniczej i wyszła na salę, żeby odegrać rolę, którą wyznaczy jej kierownik. Przedwczoraj była barmanką, wczoraj kelnerką. Ciekawe, co będzie dziś… Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła rozstawione instrumenty i muzyków. Pomyślała z rozbawieniem, że ma nadzieję, że nie będzie musiała śpiewać.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 25

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiły się iskierki nadziei. Wyciągnęło rączki w stronę dawno niewidzianego ojca i, gdy znalazło się już w jego objęciach, pytało: „To ty? To ty?”. Rodzice byli wzruszeni, a maleństwo szczęśliwe, że ojciec wrócił z kilkudniowej delegacji.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 416

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Była bardzo ciekawa, czemu salon masażu z solarium przybrał taką właśnie nazwę. Zdziwienie prysnęło, gdy zobaczyła znajdujące się w środku kobiety. Były pięknościami i sprawnie obsługiwały klientki. Każda z nich, wychodząc z salonu, zabierała ze sobą odrobinę tej magii, którą promieniowały właścicielka salonu i jej współpracownice.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 21

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach nagle pojawiły się łzy. Wyglądało na mocno przestraszone i na coś pokazywało rączką. Matka spojrzała we wskazanym kierunku, ale nie zauważyła nic podejrzanego. Podbiegła do dziecka i usiadła przy nim. Przytuliła je i zaczęła cicho nucić kołysankę. Po chwili Szczęście matki rozluźniło się i uśmiechnęło. Jeszcze raz popatrzyło w kierunku tego, co go wystraszyło. Ale tym razem, w objęciach matki, już nie przestraszyło się swojego cienia w drzwiach balkonowych. Uśmiechnęło się i zasnęło w matczynych objęciach.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 415

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka, a następnie przeszła na zaplecze. Była tam wygodna kabina, komfortowe krzesła i dobry system nagłaśniający.

Teraz przypadał dyżur młodej kobiety. Dziś ona miała przekazywać mądre porady dla członków i sympatyków klubu. Syntetyzator mowy zmieniał jej głos i wszyscy słuchacze mieli wrażenie, że mówi do nich mężczyzna o spokojnym głębokim głosie. Dwie godziny dyżuru szybko minęły. Ogłosiła przerwę i wyszła ze studia.

Zmęczona położyła się na kanapie w sąsiednim pomieszczeniu i zasnęła.

Obudził ją zapach kawy. Przyjaciółka postawiła ją na stoliku obok Anny.

– Wybacz, masz dodatkowy dyżur, za chwilę.

– Czemu?

– Nie ma Kaśki.

– Kolejna dziewczyna, która zniknęła… Czy pozostałe wróciły?

– Nie.

– To już sześć dziewczyn zaginęło.

– Dziesięć.

– Hmmm?

– Zaginęła jeszcze Baśka i Mariola oraz dwie klubowiczki, które z nimi rozmawiały.

– Więc zostałyśmy tylko dwie!

Anna i Marzena popatrzyły po sobie ze zdziwieniem i niepokojem.

– Czy coś nam grozi? – zapytała jedna z nich.

– Nic – odpowiedział im wesoły, męski, lekko zasapany głos.

Jego właściciel bezceremonialnie rozglądał się po pomieszczeniu. Zajrzał też do małego studio nagraniowego.

Kobiety patrzyły na niego w milczeniu, a on powtórzył:

– Nic wam na grozi…

Po chwili dodał:

– O ile będziecie mi posłuszne.

– Co mamy robić?

– Mówić to, co będę wam kazał. To na kolejną przemowę – podał im plik kartek.

Dziewczyny studiowały go w milczeniu.

– Entuzjazmu nie widzę – roześmiał się nowo przybyły.

Kobiety dalej milczały, a oni zapytał:

– Która z was dyżuruje?

– Ja… – z wahaniem odezwała się Anna.

W kieszeni mężczyzny rozdzwonił się telefon. Odebrał go, chwilę słuchał w milczeniu. Zmarszczył brwi i rzucił rozkaz: „Wykonać”.

Schował telefon do kieszeni i ponuro popatrzył na obie kobiety. Powiedział:

– Zmiana planów, moje teksty będziecie czytały od jutra. Dziś prowadzicie po swojemu. Jedna z was będzie moją zakładniczką. Idziemy.

Popchnął przed siebie Marzenę i wyszli, zamykając drzwi do studia.

Anna rozpłakała się. Otuchy dodawał jej cichy głos partnera, który rozbrzmiewał w słuchawce w jej uchu. Mówił:

– Spokojnie. Dasz radę. Teren obstawiony. Dziewczynom nic nie będzie.

Kiedy Anna uspokoiła się, wzięła kilka głębokich oddechów. Usłyszała swojego szefa. Porucznik mówił rzeczowo:

– Kapral Kowalska, przechodzimy do realizacji planu B. Przez chwilę używasz syntetyzatora. Na mój znak wyłączasz go i mówisz, że za chwilę do akcji wkroczą policjanci. Poprosisz, by każdy słuchał ich poleceń. Będzie dobrze. Nie martw się. Właśnie rozbijamy tę sutenersko-narkotykową grupę i znowu babeczki będą mogły się tu bawić w słodki świat anonimowych księżniczek.

Anna rozluźniła się i powiedziała:

– Tak jest, szefie.

Usłyszała w odpowiedzi:

– Uwaga, wchodzisz za trzy minuty.

Autor: Ewa Damentka

Stary człowiek – 37

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał brykać jak młody źrebak. Nie tylko chciał, ale i to robił. Z nostalgią pomyślał o tym, ile kłopotów i zmartwień przysparzał przez to swoim rodzicom.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 17

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawiło się zaciekawienie, gdy do pokoju weszła ciocia ze swoim dzieckiem, które posadziła na dywanie. Szczęście matki szybko samo położyło się na dywanie. Obie matki siedziały przy kawowym stoliku, delektując się kawą i ciasteczkami, a ich Szczęścia przyglądały się sobie uważnie i wkrótce zgodnie zaczęły się ze sobą bawić.

Autor: Ewa Damentka