Szelest liści – 30

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ich rozmowę usłyszał powieściopisarz. Zdawało mu się, że liście opowiadają pewną historię. Wyjął więc notatnik i zaczął spisywać to, co usłyszał. Powstała z tego piękna powieść zatytułowana „Szelest liści”. Gdy się ją czytało, miało się wrażenie, że samemu słyszy się to, o czym liście szeleszczą.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 427

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka, a następnie przeszła do swojego biura. Nazwę firmy zmieniła niedawno. Nowy szyld zawisł dopiero wczoraj wieczorem. Zdziwiła się, jak bardzo zmieniło się zachowanie jej pracowników i klientów. Zupełnie jakby pojęcie „Klub Anonimowych Księżniczek” wprowadziło nową jakość i do czegoś zobowiązywało.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 1

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś też będzie duży i zwinny. Że będzie galopował z rozwianą grzywą i poczuciem własnej siły. Już nie mógł się tego doczekać. Na razie pilnie pił matczyne mleko, bo wiedział, że pomoże mu ono urosnąć. Potem będzie się uczył, a siła i moc nadejdą. Był o tym święcie przekonany.

dla Pawła napisała Ewa Damentka

Młoda kobieta – 426

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Poprzednio w tym lokalu był bank. Jeszcze wcześniej sklep mięsny, sklep spożywczy i sklep z zabawkami. Ciekawa była, jak zaaranżowano wnętrze i jak długo utrzyma się ten nowy klub.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 425

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Kelnerka zaprowadziła ją do mniejszej salki, gdzie odbywało się spotkanie kobiecego kręgu mocy. Nowo przybyła nie wiedziała, co to jest, ale nazwa była tak intrygująca, że postanowiła osobiście sprawdzić, co to za spotkania, a potem zdecyduje, czy dołączyć do tego klubu kobiecej mocy, czy nie. Sama restauracja „Klub Anonimowych Księżniczek” wydawała się sympatyczna, więc młoda kobieta pomyślała, że wpadnie tu jeszcze z przyjaciółkami, żeby sprawdzić, jakie desery serwują.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 25

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili umilkły, bo parkowymi alejkami zaczął przechadzać się sam wiatr. Przybrał ludzką postać i dostojnie spacerował, choć co chwila skakał i wirował, jakby w tańcu. Liście patrzyły na niego z respektem i szacunkiem, jak na szanowanego nauczyciela. Po kilkunastu minutach wiatr uśmiechnął się, machnął połą płaszcza i wrócił do swojej normalnej postaci. Znowu szeleszczące liście rozmawiały ze sobą, ale te rozmowy były trochę inne. Zastanawiały się, czy jest możliwe, żeby one też mogły zmienić swoją postać, jak wiatr przed chwilą. Pytania cichły, mimo wiatru. Za to w serduszku każdego listeczka wykiełkowała nadzieja.

Autor: Ewa Damentka

Szczęście matki – 39

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach odbijał się cały dziecięcy pokój z jego zawartością. Dziecko poparzyło na mamę i pokazało zabawkę, która go zainteresowała. Mama przyniosła zabawkę i zaczęli się nią bawić, a mama przy okazji opowiadała mu bajki o krainach, które razem z tą zabawkę zwiedzali. Potem zmęczone dziecko usnęło z zabawką w ramionach, a mama włączyła cichutką muzykę, żeby mu się dobrze spało. Sama poszła do kuchni, żeby przygotować obiad.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 424

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pracowni krawieckiej.

Powiedziała, że znajomi podobno dzwonili i uprzedzili o jej przyjściu. Pokazała plecak z jedzeniem i wodą. Krawiec uśmiechnął się i powiedział, że zdążyła w samą porę. Podniósł klapę w podłodze i kazał jej zejść kręconymi schodkami w dół. Zeszła. Dobrze ukryta piwnica okazała się być całkiem wygodnym schronem, w którym było już wiele osób. Przeważały kobiety, było też kilku seniorów oraz też dzieci, mniejsze i większe.

Staruszek krawiec zamknął klapę, a następnie przesunął na nią dywanik i na nim postawił podest z wieszakami, na których wisiały suknie ślubne. Śrubami przymocował ten stelaż do podłogi. Gdy to zrobił, stanął za ladą, jak zwykle gdy czekał na klientów,

Dziewczyna wyłączyła telefon komórkowy. Potem, gdy za chwilę rozległ się budzik z cudzego wyłączonego telefonu, ona i wszyscy pozostali wyjęli ze swoich telefonów i smartwatchów baterie. Nasłuchiwali i przytulali się do siebie, dotykiem dodawali sobie otuchy.

Nagle usłyszeli wielki rumor, tupot wielu par ciężkich buciorów i czyjeś głosy. Później hałas przewracanych i rozwalanych sprzętów. Trwało do bardzo długo.

Potem nastała denerwująca cisza. Czy staruszek przeżył? Kto ich wyciągnie z tego bunkra?

Odetchnęli z ulgą, gdy usłyszeli rytmicznie wystukiwany umówiony znak. Włączyli telefony i kobieta zadzwoniła do krawca. Powiedział, że napastnicy już wyszli, Zniszczyli, co się dało, a przed wyjściem zaminowali wiele przedmiotów – między innymi stelaż z wieszakami na ubrania. Staruszek zadzwonił już do wojska z prośbą o przysłanie saperów. Obiecano mu, że przyjdą, gdy całe miasto zostanie wyzwolone, co prawdopodobnie niedługo nastąpi. Kobieta i pozostali odetchnęli z ulgą. Mieli ze sobą jedzenie i picie, które pozwalało przetrwać parę dni.

Poczuła olbrzymią wdzięczność do starego krawca, bo zdawała sobie sprawę z tego, że uratował jej życie. Wolała sobie nie wyobrażać, co by się stało, gdyby wpadła w ręce wroga, więc zaczęła myśleć o przyszłości. Jak będzie wyglądało jej miasto po skończonej wojnie? Co ona sama będzie robić? Pomyślała o nazwie pracowni z sukniami ślubnymi, „Klub Anonimowych Księżniczek”. Podobała się jej ta nazwa. Może sama zacznie projektować suknie ślubne lub dodatki do nich? Gdy nastanie pokój kobiety znowu będą mogły się ładnie ubierać. Każda zasługuje, żeby wyglądać jak prawdziwa księżniczka. Już nie musi być anonimowa. Tak sobie rozmyślała młoda kobieta, czekając na ratunek, który wkrótce nadszedł.

Kiedy wszyscy już opuścili piwnicę, obejrzeli ją dokładnie żołnierze i wspólnie ze starym krawcem wprowadzili w niej kilka zmian. Zadbali również o przekucie wyjścia awaryjnego, na wypadek, gdyby pierwsze znowu było niedostępne.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 21

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ich rozmowę usłyszał kompozytor. Zachwycił się nią, zapamiętał rytm i potem skomponował muzykę. Czasami przychodził tu z odtwarzaczem, by puszczać ją liściom, w podziękowaniu za natchnienie i jednocześnie, żeby pokazać im, jakimi są wspaniałymi solistami, a jednocześnie zgraną orkiestrą dyrygowaną przez wiatr.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 423

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubo-kawiarni. Dziś, jak co tydzień, zaplanowany był wieczór bajek, baśni, legend i bajeczek. Każdy z uczestników wcielał się w wylosowaną postać i do końca wieczoru odgrywał swoją rolę – księżniczki, żaby, wiedźmy, skrzata, pszczółki Mai… – jakiejś bajkowej postaci. Nie mówił jednak kim jest, tylko zachowywał się jak ta postać. To pozostali uczestnicy wieczoru mieli powiedzieć mu, kogo odgrywa. Wygrywała ta osoba, której bajkowa tożsamość została rozpoznana jako ostatnia, bądź nie została rozpoznana w ogóle. Zwycięzca otrzymywał w nagrodę berło, kawałek tortu i koronę Anonimowej Księżniczki bądź Anonimowego Księcia

Autor: Ewa Damentka