Młody źrebak – 19

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, tak samo jak one teraz, on też poczuje wiatr we włosach, kiedy będzie galopował i skakał przez przeszkody. Na razie próbował się rozpędzać i skakać, ale wiedział, że to jeszcze nie jest ten wiatr, który poczuje jak dorośnie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 431

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do przytulnej kawiarenki. Zamówiła kawę i deser lodowy. Rozglądała się dyskretnie i zastanawiała się, czemu właściciele lokalu wybrali właśnie taką nazwę. Skąd się wzięły te Anonimowe Księżniczki? Nie znalazła odpowiedzi, a wstydziła się zapytać kelnerki. Zjadła lody, wypiła kawę i wyszła z lokalu, uznając, że nazwa „Klub Anonimowych Księżniczek” to zwykły chwyt marketingowy. Po miesiącu wróciła do swoich rozważań. Nadal nie widziała powodu, by tak nazwać kawiarnię. Jednak musiała przyznać, że pomysł był dobry, bo sama już kilkakrotnie odwiedziła ten lokal i zawsze było w nim dużo klientów, choć kawiarenki w sąsiedztwie świeciły pustkami.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 14

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one były tak samo małe jak on teraz. A jednak urosły. Jemu to też się uda. Na pewno.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 35

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili dziecko zaczęło odbijać piłkę w rytmie rozmowy szeleszczących liści. Gdy znudziła mu się ta zabawa, usiadło na piłce i wsłuchało się w ten szept. Wyglądało, tak jakby słuchało bajkę. Obserwująca je babcia uśmiechnęła się, bo słuchanie szeleszczących liści było jej ulubioną zabawą w dzieciństwie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 430

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka nowego ośrodka SPA. Przyjrzała się jego głównej atrakcji. Była to sztuczna skalista wysepka z wysoką górą, z której spadał wodospad i woda rozpryskiwała się w małym jeziorku zajmującym dużą część tej wysepki. Młoda kobieta w skrytce zostawiła swoje rzeczy, a następnie, ubrana w leciutką letnią sukienkę, podeszła do sztucznej góry. Pracownik SPA usłużnie otworzył ukryte drzwi i ona weszła do środka góry, a następnie przeszła przez nią i znalazła się tuż pod wodospadem. Ciepła woda przyjemnie pieściła jej ciało. Kobieta czuła, jak światło i rozkosz pielęgnowały nie tylko jej skórę, ale też dostawały się do jej wnętrza. Długo stała, zmieniając czasami pozę, a potem zanurzyła się w jeziorku. Usłyszała delikatny dzwoneczek sygnalizujący, że wykupiony czas minął i pora ustąpić miejsca kolejnej piękności. Wstała, przyjęła ręcznik od młodej pracowniczki SPA i ułożyła się na wskazanym przez nią łóżku. Za chwilę przyszedł masażysta, który delikatnie rozmasował jej ciało. Potem leniwie wyciągnęła się na ręczniku na sztucznej trawiastej łączce i odpłynęła w marzenia. Czuła się jak prawdziwa księżniczka. Kiedy po paru godzinach zdecydowała się opuścić Spa, dostała od recepcjonistki plik zdjęć, które przedstawiały ją pod wodospadem, w jeziorku i na łące. Uśmiechnęła się, bo na tych zdjęciach wyglądała zjawiskowo, jak księżniczka. Recepcjonista widząc jej minę, szepnęła z uśmiechem: „Zapraszamy ponownie. My kobiety, wszystkie jesteśmy księżniczkami. Nasza firma tylko ułatwia zobaczenie tego. Miłego dnia Księżniczko”.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 10

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś pokona wiele przeszkód i będzie wygrywał wyścigi konne i inne zawody jeździeckie.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 33

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili obok nich przechodziła baletnica. Zatrzymała się na chwilę, wsłuchała w szelest i zaczęła tańczyć w jego rytm. Czuła się znakomicie, a obserwujący ją przechodnie byli zachwyceni. Niektórzy sami próbowali tańczyć, podrygiwać, poruszać się lub przynajmniej falować w rytm szeleszczących liści, który zmieniał się w zależności od kapryśnego wiatru, będącego dyrygentem tej niezwykłej orkiestry.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 429

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ogrodu swoich marzeń. Chyba tylko tak można nazwać przestrzeń, w której się znalazła. Olbrzymia wysoka sala, wielkie okna, mech na podłodze, donice z kwiatami i drzewkami, bluszcz porastający jedną ze ścian, strumyk płynący przez środek sali, śpiew ptaków dobiegający z głośników i gdzieniegdzie rozstawione stoliki i wygodne fotele. Kobieta zanurzyła się w jednym z nich, zamknęła oczy i odpłynęła. Gdy ocknęła się, zobaczyła na stoliku szklankę wody i kartę dań. Niespiesznie sięgnęła po nią. Kelner zjawił się po chwili. Kobieta złożyła zamówienie i znów zamknęła oczy. Zanurzyła się w śpiew ptaków, szmer strumyka, zapachy mchu, kwiatów i drzew. Była szczęśliwa. Dyskretnie przyglądała się jej inna kobieta, właścicielka lokalu. Pomyślała sobie, że całkiem dobrze udał się jej ten pomysł z aranżacją lokalu i jego nazwą. Miała nadzieję, że coraz więcej osób będzie zaglądało do jej Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 428

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pawilonu znajdującego się w środku miejskiego ZOO. Jak się spodziewała, było tam kilka stolików. Zaskoczyło ją to, że w kawiarni zobaczyła wiele zielonych żabek. Były wszędzie, skakały na stoliki, kumkały na gałęziach, spoglądały zza szklanek. Kobieta w pierwszej chwili cofnęła się, ale ciekawość kazała jej wejść do środka. Gdy podszedł do niej kelner, złożyła zamówienie i zapytała, czy to żabki są anonimowymi księżniczkami. Kelner odparł z uśmiechem, że nie, bo wiadomo że żabki są zaczarowanymi książętami, którzy czekają na pocałunek. Anonimowe Księżniczki, to klientki, bo każda z nich może odczarować księcia. Młoda kobieta bez zastanowienia zapytała – „a pana już ktoś odczarował?”. Kelner uśmiechnął się i powiedział, że zaraz przyniesie to, co zamówiła. Rzeczywiście przyniósł. I dodatkowo, obok jej deseru, postawił talerzyk z siedzącą na nim uroczą małą zieloną żabką. Młoda kobieta nie skorzystała z delikatnego zaproszenie i nie pocałowała żaby. Zjadła swoje ciasteczko, wypiła kawę, zapłaciła i wyszła z lokalu. Mała żabka siedząca na talerzyku długo za nią patrzyła i myślała: „szkoda”. Zdaje się, że bardzo chciała być pocałowana przez tę dziwną klientkę.

Autor: Ewa Damentka