Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pawilonu znajdującego się w środku miejskiego ZOO. Jak się spodziewała, było tam kilka stolików. Zaskoczyło ją to, że w kawiarni zobaczyła wiele zielonych żabek. Były wszędzie, skakały na stoliki, kumkały na gałęziach, spoglądały zza szklanek. Kobieta w pierwszej chwili cofnęła się, ale ciekawość kazała jej wejść do środka. Gdy podszedł do niej kelner, złożyła zamówienie i zapytała, czy to żabki są anonimowymi księżniczkami. Kelner odparł z uśmiechem, że nie, bo wiadomo że żabki są zaczarowanymi książętami, którzy czekają na pocałunek. Anonimowe Księżniczki, to klientki, bo każda z nich może odczarować księcia. Młoda kobieta bez zastanowienia zapytała – „a pana już ktoś odczarował?”. Kelner uśmiechnął się i powiedział, że zaraz przyniesie to, co zamówiła. Rzeczywiście przyniósł. I dodatkowo, obok jej deseru, postawił talerzyk z siedzącą na nim uroczą małą zieloną żabką. Młoda kobieta nie skorzystała z delikatnego zaproszenie i nie pocałowała żaby. Zjadła swoje ciasteczko, wypiła kawę, zapłaciła i wyszła z lokalu. Mała żabka siedząca na talerzyku długo za nią patrzyła i myślała: „szkoda”. Zdaje się, że bardzo chciała być pocałowana przez tę dziwną klientkę.
Autor: Ewa Damentka