Młoda kobieta – 435

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Za chwilę miała odbyć się próba generalna sztuki, którą napisał jej narzeczony. Bardzo chciała zobaczyć ją jeszcze przed premierą.

Autor: Ewa Damentka

Malutkie dziecko – 3

Malutkie dziecko uśmiechało się i gaworzyło. Wyciągało rączki do swoich rodziców i patrzyło na nich z ufnością, bo byli dla niego wszystkim. Całym światem i jednocześnie nim, gdyż nie potrafiło jeszcze zauważyć, że jest kimś odrębnym. A oni, rodzice zapewniali mu miłość i akceptację. Kochali go i ono wiedziało, że kocha je cały świat.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 434

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego klubu. Tak jak się spodziewała, była to klubo-kawiarnia z bardzo bogatym programem wykładów i warsztatów oraz miejscami do indywidualnych ćwiczeń i medytacji. Spodobało się jej to miejsce i jego nazwa. Gdy wróciła do domu, nad drzwiami do swojej sypialni zawiesiła zakupioną w klubie plakietkę: „Pokój Anonimowej Księżniczki – nie przeszkadzać i nie wchodzić bez zezwolenia”.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 28

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś pozna ich wszystkie tajemnie, bo będą one również jego tajemnicami. Na razie, kiedy tylko mógł, przebywał w pobliżu, by słuchać, o czym rozmawiają dorosłe konie. Słuchał i uczył się. A przy okazji uczył się cierpliwości i szacunku dla młodszych i słabszych, bo taką właśnie miłością i szacunkiem otaczały go dorosłe, wielkie konie.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 41

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ich szepty zwróciły moją uwagę. Usiadłam na parkowej ławeczce. Wyłączyłam telefon i zaczęłam słuchać szeleszczących liści. Brzmiały jak muzyka.

Czułam się, jakbym była w filharmonii. Muzyka liści była jednak delikatniejsza i koiła zmysły. Wyciszyłam się, uśmiechnęłam do drzew, liści i wiatru i poszłam dalej. Ja też miałam swoje zadania do wykonania. Miałam nadzieję, że zrobię to z podobnym wdziękiem, jak liście szeleszczące pod wpływem wiatru.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 433

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kawiarni. Spędziła tam miło czas i obiecała sobie, że jeszcze będzie tu wracać. Obietnicy dotrzymała następnego dnia. Niestety, nie znalazła tego lokalu.

Ściana, na której wczoraj było okno z szyldem i drzwi, teraz była zamurowana, tak jak poprzednio, zanim klub się pojawił. Kobieta stała przed tą ścianą i zastanawiała się, co robić. Kątem oka zobaczyła parę zakochanych, którzy byli równie zaskoczeni, co ona. Zebrało się też kilka innych osób, które wczoraj zauważyła w kawiarni. Wszyscy patrzyli na pustą ścianę, ale nie chcieli odchodzić, jakby na coś czekali. Po chwili ściana zafalowała i ich oczom ponownie pokazał się „Klub Anonimowych Księżniczek”. Część osób od razu weszła do środka. Pozostali zwlekali, jakby się zastanawiali, czy to zrobić, bo cała sprawa wydała się im bardzo dziwna.

Młoda kobieta długo wahała się, w końcu jednak odeszła. Później uznała, że chyba podjęła dobrą decyzję. Następnego dnia klub znowu zniknął i już nigdy się nie pojawił ponownie. Zniknęła również część osób, które tak ochoczo do niego weszły. „Ciekawe, co teraz robią” – zastanawiała się czasami młoda kobieta. Chwilami czuła cień zazdrości, gdy myślała, że przeżywają jakąś wspaniałą przygodę. Generalnie jednak była zadowolona, że zrezygnowała z ponownego odwiedzenia klubu, bo była stateczną, dobrze zorganizowaną osobą i zawsze lubiła mieć wszystko pod kontrolą.

Autor: Ewa Damentka

Młody źrebak – 23

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś one też były malutkie, choć trudno mu teraz było w to uwierzyć. Jednak ta świadomość dała mu nadzieję, że sam kiedyś będzie taki duży, silny i sprawny jak one.

Autor: Ewa Damentka

Szelest liści – 39

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod liśćmi usiadła starsza pani. Liście rozpoznały ją, mimo że co roku pojawiały się nowiutkie na świecie. Jednak jakoś rozpoznały tę kobietę i pamiętały, że przychodziła do parku, kiedy była dziewczynką, dorastającą panienką, młodą kobietą. Zaszeleściły, pytając, co się z nią działo przez te lata, gdy jej tu nie było. Kobieta zaczęła opowiadać swoją historię. Nie skończyło się na jednym spotkaniu. Staruszka systematycznie przychodziła do parku, rozmawiała z liśćmi i wymieniały się ploteczkami, co przytrafiało się kobiecie i co zdarzało się w parku w czasie jej nieobecności. Wiatr też był ciekaw tych historii, więc był delikatny i wiał cichutko, żeby nie zakłócić rozmowy przyjaciół.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 432

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do nowo otwartego klubu. Ku swojemu zdziwieniu zobaczyła w środku wielu przyjaciół i znajomych. Wieść o „Klubie Anonimowych Księżniczek” najwidoczniej rozniosła się lotem błyskawicy i każdy chciał sprawdzić, co to za lokal. W gronie przyjaciół czas minął bardzo szybko. Młoda kobieta z żalem wychodziła z klubu jako jedna z ostatnich klientek. Obiecała sobie, że jeszcze będzie tu wracać, bo warto.

Autor: Ewa Damentka