Latarnia morska – 20

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło było widoczne z daleka. Wskazywało drogę żeglarzom i wędrowcom zagubionym we mgle lub ciemności.

Zarówno ludzie morza, jak i podróżujący po ziemi, byli szczęśliwi, gdy widzieli latarnię. Jej światło dawało wskazówki i było oparciem w potrzebie.

Było punktem odniesienia. Dlatego wszyscy ludzie zgodnie dbali o latarnię, odnawiali ją, konserwowali i pilnowali, by jej światło zawsze było zapalone.

dla Janusza napisała Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 36

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie znalazła swoją przyjaciółkę, która skryła się w szuwarach, na dnie wielkiego akwarium mieszczącego się w centrum handlowym. Obydwie zakopały się w piasku i starały się być niewidoczne. Miały świetną miejscówkę i do woli mogły przyglądać się ludziom przechodzącym przez szerokie korytarze centrum lub siedzącym przy kawiarnianych stolikach. Miały niezłą zabawę i zdaje się, że mocno ich obgadywały, zupełnie jakby centrum handlowe było ogrodem zoologicznym, a one z bezpiecznego miejsca przypatrywały się okazom egzotycznych zwierząt.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 14

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło fascynowało i ludzi i zwierzęta. Pewien Mruczek zamiast zwiedzać okoliczne dachy, siadał nocami na werandzie i patrzył na latarnię. Czasami robił wrażenie, jakby chciał skoczyć i złapać jej światło. Pewnego razu na werandzie przysiadł też Burek, który był zaniepokojony zachowaniem kota. Przyglądał mu się uważnie i po chwili postanowił sprawdzić, czemu Mruczek się przygląda. Jego też zafascynowała latarnia i jej światło. I tak co noc przyglądali się latarni i wodzili wzrokiem, jak daleko sięga światło, które się z niej rozlewa. Właścicielka obydwu zwierzaków przeniosła na werandę ich posłania i miseczki i zabierała je stamtąd tylko wtedy, gdy padał deszcz. Zimą zaś przygotowała im wygodne, ciepłe kocyki na okiennym parapecie. Wspólna fascynacja zbliżyła do siebie Mruczka i Burka. Przestali się kłócić, a czasami nawet nawet w czasie posiłku wymieniali się miseczkami, bo ciekawi byli nowych smaków. A morska latarnia swoim światłem przebijała się przez ciemność nocy i gęstą nocną lub wieczorną mgłę. Może właśnie to lubiły w niej oglądać obydwa zwierzaki.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 48

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zobaczyłby, że samochód nie jest zmęczony, tylko wypoczywa przed kolejną trasą. Nie dba o wygląd, jakby chciał oszczędzać wszystkie siły na regenerację. Gdy nadejdzie czas, to podjedzie do myjni i prosto z niej wyruszy w kolejną podróż życia. A jego właściciel znowu będzie mógł chwalić się zdjęciami z wojaży z rozmaitych części świata.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 8

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło przynosiło natchnienie każdemu pisarzowi i poecie, który mieszkał lub choćby przebywał w okolicy. Mieszkańcy nadmorskiego miasteczka i pobliskich miejscowości zdobywali nagrody w konkursach literackich. Wiadomość o tym rozniosła się szeroko i do miasteczka zaczęły napływać tłumy literatów. Bardziej majętni kupowali domy i mieszkania. Mniej bogaci wynajmowali kwatery lub po prostu koczowali na plaży. O dziwo latarnia pomagała nawet grafomanom, Niejeden z nich po zamieszkaniu w jej pobliżu stawał się prawdziwym artystą, mistrzem słowa.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 44

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zauważyłby, że nie był zaniedbany. Tylko jego wygląd był wynikiem świadomego działania właściciela, który nie chciał, by jego piękny pojazd rzucał się w oczy przypadkowym przechodniom. I pewnie miał rację. Po wyjeździe z myjni samochód wyglądał jak piękny klejnot. Razem z kierowcą przemierzali wiele dróg w wielu krainach i wszędzie wzbudzali zachwyt.

Autor: Ewa Damentka

Złota Rybka wolno płynęła – 30

Złota Rybka wolno płynęła, uważnie rozglądając się. Zupełnie jakby czegoś szukała. Wreszcie dopłynęła do portalu, o którym jej mówiono. Przepłynęła przez niego i po drugiej stronie przemieniła się w piękną blondynkę. Wiodła całkiem ciekawe życie. Tylko raz na parę miesięcy jej serce ściskała wielka tęsknota. Wtedy wracała na plażę, dopływała do portalu i powracała do świata Złotych Rybek. Opowiadała, co się z nią działo. Wysłuchiwała ploteczek z morskich głębin i potem, nakarmiona życzliwością swojej rodziny, wracała do świata ludzi, by wieść pozornie normalne ludzkie życie.

Autor: Ewa Damentka

Latarnia morska – 3

Latarnia morska stała na krańcu skalistego cypla wysuniętego głęboko w morze. Jej światło dawało nadzieję każdemu, kto nocą martwił się o siebie, o bliskich lub o przyszłość. Każdemu, kto tego potrzebował. Światło przebijające się przez ciemność nocy przypominało, że warto wierzyć w siebie, w dobrą przyszłość i że warto działać.

Autor: Ewa Damentka

Księga zaklęć – 52

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Specjalnie wybrała miejsce na bibliotecznej półce, by nikt nie mógł jej wynieść i schować w swoim domu. Wiedziała, że wybrana przez nią osoba będzie musiała odwiedzać ją w bibliotece i przychodzić rzadko, od czasu do czasu, by nie zwracać na siebie uwagi. A dlaczego nie może mieć jej na własność? Księga aż wzdrygnęła się, gdy przypomniała sobie losy poprzednich wybranych, który obcowali z nią częściej. Żaden z nich nie umiał wyjść z pułapki władzy. Zamieniali się w potworne istoty, które dla swojej zabawy, nie bacząc na koszty, bawiły się światem i ludźmi. Tymczasem wraz z księgą powinni światu i ludziom pomagać. Również roślinom, zwierzętom, Ziemi i innym planetom. Księga uznała więc, że rzadsze spotkania mogą dać kolejnego wybrańcowi szansę zrealizowania tego zadania.

Nagle przerwała swoje rozmyślanie. Drgnęła i rozejrzała się dookoła. Zobaczyła, że do czytelni weszła kobieta, bardzo uduchowiona kobieta o czystym sercu. „Może to ona” – pomyślała księga i, udając obojętność, czekała, czy kobieta do niej podejdzie, i czy weźmie ją w swoje ręce. Niezależnie od tego, czy ona jest wybrańcem, czy nie, księga bardzo chciała poczuć dotyk jej dłoni na swojej okładce.

Autor: Ewa Damentka

Zakurzony samochód – 40

Zakurzony samochód stał na parkingu. Równomiernie pokryty szarym pyłem nie wyróżniał się, wręcz wtapiał się w tło, jednak uważny obserwator zobaczyłby, że wszystkie samochody wyglądały identycznie, mimo że jeszcze wczoraj lśniły czystością. Dym z miejskich fabryk, oraz piaskowa burza przywiana z odległych terenów sprawiły, że nie tylko samochody, ale nawet ławki, przystanki, domy, drzewa i krzewy, wszystko było równomiernie przykryte grubą warstwą kurzu. „Przydałby się deszcz” – pomyślałby sobie pewnie przypadkowy, uważny obserwator.

Autor: Ewa Damentka