Młoda kobieta – 466

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, choć nie wiedziała, czego oczekuje i co ją może spotkać. Miała męża, dzieci, dobrą pracę, mieszkanie, wymarzony samochód. A czegoś jej brakowało. Nie czuła się szczęśliwa. W klubowym holu popatrzyła na siebie w dużym lustrze, w którym ujrzała również obcą kobietę idącą w jej kierunku. Z uśmiechem na twarzy zaprosiła ją na wykład pt. „Jak osiągnąć sukces”. Młoda kobieta z chęcią przyjęła zaproszenie. Otwarta, że czegoś nowego się dowie. Od tego czasu bardzo ceniła swoją szczerość. Przestała mówić tylko o sukcesach. A z odwagą mówiła o porażkach i wzlotach, które towarzyszyły jej w osiąganiu sukcesów i które były dla innych bardzo inspirujące i motywujące.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księga zaklęć – 10

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom, również tym, którzy wzięli ją całkiem przypadkowo. Choć niektórzy ludzie twierdzą, że przypadków nie ma.

Pewnego razu młody mężczyzna, który zawsze uważał, że wszystko, co dzieje się w jego życiu, zależy tylko od niego, wszedł do swojego gabinetu i na biurku zobaczył księgę zaklęć. Nie wierzył w czary, a jednak coś sprawiło, że ją otworzył. I stało się coś dziwnego. Poczuł, jakby coś prowadziło go jak po sznurku. Podejmował decyzje inne niż dotąd. Robił rzeczy, których dotąd unikał, bo uważał, że są niegodne prawdziwego mężczyzny. W pewnej chwili poszedł do kuchni. Ugotował obiad i gdy żona wróciła do domu, zaprosił ją do stołu. I korona mu z głowy nie spadła! Czuł się świetnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Dawno dawno temu – 52

Dawno, dawno temu, kiedy czas był jeszcze młody, a wszechświat dopiero się formował, pewien prezes wielkiej korporacji doznał olśnienia. Kiedyś był szeregowym pracownikiem. Dane mu było piąć się po szczeblach kariery. Teraz odkrył, że ma już dość traktowania własnych podwładnych jak siłę roboczą. Rozszerzał się jego wszechświat. Powstawały nowe struktury myślenia i zachowań. Wyszedł ze swego gabinetu. Rozmawiał ze swoimi pracownikami i zaczął obdarzać ich uśmiechem i życzliwością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 465

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do świata marzeń. W klubowym zaciszu przeniosła się do cudownej kolorowej krainy. W marzeniach oddawała się tworzeniu obrazów. Czuła smaki i zapachy. Widziała to, czego tu i teraz z nią nie było. To co było jej oczekiwaniami wobec przyszłości. Stwarzała okazję do urealnienia swoich marzeń i świadomie kierowała swoim życiem. Marzenia uwalniały ją od ograniczeń. Nadawały życiu sens. Przynosiły odprężenie, dawały relaks, redukowały stres i budziły kreatywność. Konfrontowała się z ograniczającymi ją przekonaniami, bo wiedziała, że marzenia potrzebują towarzystwa odwagi i wiary w siebie. Pielęgnowała je i realnie wiedziała, co znaczy moc marzeń.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Księga zaklęć – 4

Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Wnet zjawił się mężczyzna w sile wieku z młodzieńczym uśmiechem na twarzy. Delikatnie ujął ją w ręce. Od razu poczuł z nią więź. Księga opowiadała o magicznych kryształach, które mężczyzna też posiadał. Ciekawość świata, marzenia, wiara w siebie i w ich spełnianie, pozytywne myślenie, obrazy tego, co ma się zdarzyć i przemyślane działanie. Razem z księgą zaklęć było mu po drodze, a ona cieszyła się, że odnalazł ją właściwy partner.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 464

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, mimo że chwilę temu śpieszyło się jej do domu. W klubie spędziła trochę czasu w atmosferze spokoju, gdzie nic jej nie goniło. Przejrzała bieżącą prasę i czasopisma przy filiżance herbaty w kolorze bursztynu. Podobał się jej pomysł klubowej czytelni z najprzeróżniejszymi pismami i książkami. Można było poczytać na miejscu lub wziąć jakąś pozycję do domu. Potem zwrócić, albo przynieść coś w zamian. Czytelnia, w której wciąż było coś nowego i ciekawego i w której działał klub dyskusyjny. Wiele się tutaj działo. Zajęcia teatralne, kabaretowe, gimnastyka, chór. Młoda kobieta była stałą bywalczynią klubu. Spędzała tu czas tylko dla siebie. Zrelaksowana i szczęśliwa, po powrocie do domu robiła wszytko szybciej i z przyjemnością, co dobrze wpływało na rodzinną atmosferę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 463

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do dużego holu. Przeszła przez niego powolnym krokiem. Bacznie przyglądała się jego wyposażeniu, które cieszyło jej serce. Z dawnych lat bryczesy, kurtki jeździeckie, kaski, toczki, sztyblety i błyszczące, mimo swego wieku, oficerki. Stare siodło, strzemiona, popręg, itp. Z ciekawością wyszła z holu. Przeszła obok wypożyczalni sprzętu jeździeckiego i wyszła na zewnątrz. Znalazła się w plenerowej kawiarence, skąd miała dobry widok na padoki. Na koniach jeździły osoby w różnym wieku i o różnym stopniu umiejętności. Była ogromnie uradowana. Wreszcie znalazła szkółkę jeździecką w mieście. Nie musiała daleko jeździć i wozić ze sobą całego wyposażenia. W wypożyczalni dopasowała strój, a trener po chwili rozmowy wybrał konia odpowiedniego do jej potrzeb i temperamentu. Mimo kilku lat przerwy jeździła swobodnie. Od razu jeździec i koń dopasowali się i polubili. Kobieta szybko zdobyła dalsze umiejętności i jeździła rekreacyjnie na swym rumaku leśnymi ścieżkami wokół ośrodka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lubię patrzeć na ludzi – 27

Lubię patrzeć na ludzi. Wielu z nich nie zauważa mnie, bo są zajęci swoimi sprawami, a ja lubię ich obserwować. Kiedyś koneserzy starych samochodów jadący ulicami przyciągali mój wzrok szczególnie. Brali udział w pokazie samochodowych „antyków”. Odrestaurowane piękności. Na twarzach właścicieli malowały się pasja i troska, a w oczach światło miłości.

Autor: Danuta Majorkiewicz