Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał robić wiele rzeczy – jeździć na nartach, grać w piłkę nożną, być koszykarzem. Na szczęście rodzice akceptowali jego nadpobudliwość i ciągłą potrzebę ruchu. Zapisali go na zajęcia pozalekcyjne – na koszykówkę, którą lubił najbardziej i się jej poświęcił. Był koszykarzem i grał w reprezentacji Polski.
Nadal jest ogromnie wdzięczny rodzicom, że rozwijali jego sportową pasję i pomogli mu zagospodarować nadmiar energii.
Autor: Danuta Majorkiewicz