Szelest liści – 12

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili, w jesienny chmurny dzień, do brzozy ubranej w złote liście przytuliła się kobieta. Podziękowała za energię, jaką otrzymała. W milczeniu, oczarowana feerią jesiennych kolorów, słuchała najpiękniejszej muzyki – szelestu liści. Tęsknota za latem minęła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 8

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili na gałęziach usiadły dwa piękne motyle. Rozłożyły swe cudownie kolorowe i wzorzyste skrzydła i, tkwiąc w bezruchu, z podziwem słuchały ogrodowych ploteczek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stary człowiek – 44

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał biegać po kałużach. Była to jego ukochana zabawa. Gdy pewnego razu znienacka wskoczył w kałużę, rozbryzgując błoto wokół siebie, ubrudził się niemiłosiernie. Był zdziwiony, że rodzice zachowali spokój. Odtąd, gdy przestawał padać deszcz, ubierali go w płaszczyk przeciwdeszczowy oraz wyższe kalosze i wychodzili z nim na spacer, by mógł w kałużach wyskakać się do woli. Po powrocie do domu zasypiał szczęśliwy.

Dziś, przyglądając się brykającym źrebakom, wie, że gdy za młodu się wyskaczą i wyszaleją, w starszym wieku będą spokojne.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 5

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili wśród liści usiadło stado wron. Głośno skrzeczały, wręcz krzyczały. O czym plotkowały? Co gadały? Co sobie pokazywały? Co było tak ważne, że zagłuszyły piękną melodię drzew?

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 1

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod drzewem, na ławeczce, usiadła pewna para w kwiecie wieku. Siedzieli w milczeniu, a muzyka ich serc łączyła się z muzyką szelestu liści i rozweselała świat. Utulała strachy ludzi bojących się starości. Świat wokół nich rozświetlało światło miłości.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz

Stary człowiek – 39

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał się wyszumieć. Lubił biegać za piłką nożną. Był wtedy spocony, umorusany i szczęśliwy. Do dziś pamięta chwile spędzane z kolegami na boisku i z życzliwością myśli o rodzicach, którzy wspierali jego piłkarską pasję, bo dawała ona ujście dla jego niespożytej energii.

Autor: Danuta Majorkiewicz