Szelest liści – 32

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili drzewo poczuło łaskotanie. To mrówki kolumnami maszerowały po korze, jakby ćwiczyły musztrę, w rytm pięknej muzyki wiatru mieszkającego wśród gałęzi drzew, wiatru wtórującemu szelestowi liści.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młody źrebak – 7

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie. Będzie ćwiczył godzina po godzinie, dzień po dniu, z wytrwałością, aż zacznie z lekkością i wielkim zapałem pokonywać przeszkody.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młody źrebak – 3

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś dorośnie i będzie dojrzałym koniem, dobrze wytrenowanym. Będzie zdobywał kolejne sukcesy na krajowych i międzynarodowych zawodach. I będzie z siebie dumny.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 28

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili, gdy człowiek dorośnie, zaczyna rozumieć, ile mądrości jest w twarzach, które pomarszczył czas. Przychodzi wtedy do starych ludzi jak najczęściej, by rozmawiać i słuchać ich jak najpiękniejszej muzyki – muzyki liści – i patrzy, jak ich twarze promienieją.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 23

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili drzewo zaczęło wspominać dawne czasy. A były to wspaniałe wspomnienia. Odkąd sięgało pamięcią, stało na placyku pośrodku osiedla. Ludzie zżyli się z nim i często go odwiedzali. Siadali na ławeczkach wokół niego. Wspominali, dyskutowali, wymieniali wiadomości. A ile drzewo się nasłuchało, to tylko jemu wiadomo. A dziś? Już słuchać odgłosy wiosny. Czuć ją w powietrzu. Słońce świeci coraz odważniej i coraz częściej ludzie siadają na ławeczkach wokół niego i słuchają muzyki popiskujących piskląt i szelestu liści.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 19

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili drzewo zauważyło dwie znajome twarze. Dawniej pod jego gałęziami chowały się małe przyjaciółki. W tajemnicy przed światem przekazywały sobie swoje tajemnice. Po cichutku. Drzewo nigdy nikomu nie zdradziło, co słyszało. Przyglądało się, jak dzieci rosły i były przejęte codziennymi sprawami i zmianami, jakie zachodziły w ich życiu. Dziś patrzy na nie z zainteresowaniem, jak przechodzą koło niego, popychając wózki z własnymi maluchami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szelest liści – 15

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zza chmur wyszło słońce. Wśród plątaniny gałązek i liści zaczęło kwitnąć życie. Rój pszczół spijał nektar z kwiatów. Krążył całą chmarą wokół drzewa. Ich radosne brzęczenie stapiało się z szelestem liści. Ta subtelna muzyka pieściła uszy i koiła duszę.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Szczęście matki – 35

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach panował spokój. W sercach światło. W umysłach jasne myśli. Wszędzie ład i porządek. Na tronie panowała królowa Miłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz