Księga zaklęć cierpliwie czekała na partnera, który ją dopełni. Wiedziała, że jej olbrzymi potencjał może ujawnić się tylko przy właściwej osobie. Dokładnie więc przyglądała się biorącym ją do ręki czytelnikom. Jak dotąd znalazły się dwie osoby, które wzbudziły zaufanie Księgi. Z jakichś powodów były jej bliskie. Nie rozumiała, jak to mogło się dziać, ale pomagała im, gdy tego potrzebowali. Jednak nie ujawniała się. Czas pokazał, że miała rację. Każda z tych osób dokonała olbrzymiej zmiany swoich priorytetów, zachowania i sposobu, w jaki korzysta ze swoich zasobów. Stali się tyranami dręczącymi ludzi.
Gdy księga się o tym dowiedziała, zrobiło się jej smutno, bo sama przyczyniła się do wzrostu tych postaci. Jednak wrodzony rozsadek wziął górę i nadeszły myśli, jak może wykorzystać fakt, że ich zna? Jak opracować zestaw cech, które należy sprawdzać? Czy w młodości rzeczywiście byli dobrymi ludźmi, czy tylko takich udawali? Przygotowywała się więc, wiedząc, że gdy znajdzie się prawdziwy Czytelnik, to ona będzie już gotowa, by go rozpoznać.
Bardzo zdziwiła się, gdy wreszcie poznała Czytelnika, który ją dopełnił. Było to raczkujące małe dziecko, które położyło na niej swoją rączkę, a potem z zaciekawieniem patrzyło, jak mama przewracała jej karty.
Wtedy też Księga zrozumiała swoją tajemnicę, to nie Czytelnik miał działać, wykorzystując jej moc w dobrych celach, to ona miała działać dla swojego Czytelnika i chronić go. Miała posprzątać ten stary skorumpowany świat. Zmienić, przekształcić w nowy i przygotować go dla swojego Czytelnika i wielu innych dzieci – trochę podrośniętych, małych i nowo narodzonych. Pomyślała, że dorosłym ludziom też przyda się życie w raju, w który Księga zamierzała zmienić Planetę Ziemię. Już tego dokonuje, choć może na razie nie dla wszystkich jest to widoczne.
Autor: Brzozowa Bajdulka