Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się i lekko zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał łowić ryby. Na owe ryby pojechali konno z dziadkiem. Był to słaby dzień na łowienie ryb, ale dobry na jazdę konną. Były to też wakacje, a te rzeczy wspominamy z radością.
dla Daniela napisał Adam