Młody źrebak – 26

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś przyjdzie jesień i będą grzyby. Trzeba będzie znajdować się w zasięgu wzroku grzybiarzy, którzy ze swoimi końmi udadzą się na zbiory.

Autor: Adam

Młody źrebak – 15

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś przyjdzie noc i będzie ciemno. Trzeba będzie ustawić się w stajni i czekać do rana, by znowu było jasno. Wtedy będzie pojenie i wybieg.

Autor: Adam

Młody źrebak – 4

Młody źrebak truchtał po łące. Z podziwem przyglądał się wielkim koniom, które galopowały z rozwianymi grzywami i z lekkością przeskakiwały przeszkody. Wiedział, że kiedyś, za kilka lat, będzie dorosłym zwierzęciem. Teraz jest czas, by nauczyć się potrzebnych rzeczy. Jest czas zabawy i biegania. Trzeba pić dobrą świeżą wodę i później biegać i biegać. Trzeba będzie kiedyś przyzwyczaić się do przewożenia jeźdźców na grzebiecie, a teraz można biegać swobodnie.

Autor: Adam

Szelest liści – 29

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pęd przejeżdżającego pociągu rozwiał leżące spokojnie liście. Gdyby pociągi jeździły rzadko, to pewnie utworzyłaby się górka liści. Jednak w systemie dotychczasowej komunikacji liście są przemieszczane często i regularnie.

dla Wojtka napisał Adam

Szelest liści – 20

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili liście zaczęły drgać, W ten sposób mówiły, ustawiały się do słońca, by później czekać na deszcz.

Autor: Adam

Stary człowiek – 38

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał po prostu biegać. Byle gdzie, byle z kim, po prostu biegać.

Autor: Adam

Szczęście matki – 18

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się śpiący piesek. Pies przed chwilą wrócił z roweru, więc był bardzo zmęczony. Dzisiejszym zadaniem psa było trzymanie się okolic przedniego koła roweru, którym jechał jego pan. Zadaniem pana było utrzymanie równego tempa jazdy. Dziecko było nieco zdziwione, że pies śpi, a nie trąca go mokrym nosem i delikatnie zaczepia.

Autor: Adam

Szczęście matki – 12

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach pojawił się błysk. W rogu pokoju stał rower. Był to duży rower i miał ogromne koła. Dziecko przypełzło do roweru i z małej odległości obserwowało urządzenie. Najciekawsze były błyszczące światła, które natychmiast trzeba było dotknąć ręką. Natomiast nos dziecka musiał dotknąć opony.

dla Patrycji napisał Adam

Szczęście matki – 4

Szczęście matki siedziało całkiem zadowolone. Potem wstało, przeszło parę kroków i znowu usiadło. Rozejrzało się dookoła i w jego oczach ukazały się promienie słońca wpadające przez okno. W części pokoju był cień, a w innej części oświetlona podłoga. Było to coś nowego, co właśnie dziecko zaobserwowało. Dodatkowo dziwne było to, że oświetlona słońcem podłoga była ciepła, a w nieoświetlonym rogu pokoju było chłodniej.

Autor: Adam

Stary człowiek – 27

Stary człowiek z życzliwością przyglądał się brykającym źrebakom. Wiedział, że młodość musi się wyszumieć. Wyprostował się lekko i zalśniły mu oczy. Przypomniało mu się, jak sam był kiedyś małym chłopcem i chciał swoim rowerem objechać całą Polskę. Objechał tylko swoje miasto, bo rower wtedy odmówił posłuszeństwa. To był dobry początek, bo rowerzysta został później kolarzem.

Autor: Adam