Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili na gałęziach usiadły dwa piękne motyle. Rozłożyły swe cudownie kolorowe i wzorzyste skrzydła i, tkwiąc w bezruchu, z podziwem słuchały ogrodowych ploteczek.
Autor: Danuta Majorkiewicz