Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ich rozmowę usłyszał powieściopisarz. Zdawało mu się, że liście opowiadają pewną historię. Wyjął więc notatnik i zaczął spisywać to, co usłyszał. Powstała z tego piękna powieść zatytułowana „Szelest liści”. Gdy się ją czytało, miało się wrażenie, że samemu słyszy się to, o czym liście szeleszczą.
Autor: Ewa Damentka