Szelest liści – 2

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili ktoś otworzył okno, aby tych ploteczek posłuchać. Do mieszkania wpadł cichy szum i delikatny wiatr. Dało się słyszeć nawet śpiew ptaków. Odprężające dźwięki po ciężkim dniu, pełnym hałasu miasta.

Autor: Małgorzata