Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili drzewo zauważyło dwie znajome twarze. Dawniej pod jego gałęziami chowały się małe przyjaciółki. W tajemnicy przed światem przekazywały sobie swoje tajemnice. Po cichutku. Drzewo nigdy nikomu nie zdradziło, co słyszało. Przyglądało się, jak dzieci rosły i były przejęte codziennymi sprawami i zmianami, jakie zachodziły w ich życiu. Dziś patrzy na nie z zainteresowaniem, jak przechodzą koło niego, popychając wózki z własnymi maluchami.
Autor: Danuta Majorkiewicz