Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zaniepokojone podmuchem wiatru wzbiły się w powietrze, wirując jak na karuzeli, aby po chwili miękko opaść na ziemię.
Uwielbiały tę zabawę. Przyprawiała o dreszczyk emocji i zawsze dobrze się kończyła. Beztroskie liście miały o czym rozmawiać, wymieniając się swoimi wrażeniami z podniebnego tańca.
Autor: Gwiazdeczka