Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili przestał wiać wiatr i liście zamilkły. Było słychać tylko ciszę. Najpiękniejszy dźwięk w ruchliwym i zatoczonym mieście.
Autor: Małgorzata