Szelest liści – 10

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili zamilkły, bo ścieżką nieopodal szło Natchnienie. Nie chciały zakłócać jego zadumy. Gdy Natchnienie oddaliło się nieco, liście zaczęły cichutko rozmawiać, a po chwili rozgadały się i znów plotkowały na całego.

Autor: Ewa Damentka