Szelest liści – 1

Szelest liści brzmiał jak najpiękniejsza muzyka. Wydawało się, że porozumiewają się one ze sobą i wymieniają codziennymi ploteczkami. W pewnej chwili pod drzewem, na ławeczce, usiadła pewna para w kwiecie wieku. Siedzieli w milczeniu, a muzyka ich serc łączyła się z muzyką szelestu liści i rozweselała świat. Utulała strachy ludzi bojących się starości. Świat wokół nich rozświetlało światło miłości.

dla Wojtka napisała Danuta Majorkiewicz